INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY
iPSB
  wyszukiwanie zaawansowane
 
  wyszukiwanie proste
 
Biogram Postaci z tego okresu
 Kazimierz Pułaski h. Ślepowron     

Kazimierz Pułaski h. Ślepowron  

 
 
Biogram został opublikowany w 1986 r. w XXIX tomie Polskiego Słownika Biograficznego.
 
 
 
Spis treści:
 
 
 
 
 

Pułaski Kazimierz h. Ślepowron (1745–1779), starosta zezuleniecki, dowódca w konfederacji barskiej, uczestnik walk o niepodległość Stanów Zjednoczonych Ameryki. Ochrzczony został w Warszawie 6 III 1745, był synem Józefa (zob.) i Marianny z Zielińskich, bratem Franciszka (zob.) i Antoniego (zob.). Ceremonia chrztu, dokonana przez misjonarza Krzysztofa Faltza, odbyła się w Warszawie w pałacu Czartoryskich. Rodzicami chrzestnymi byli: w pierwszej parze Stanisław Poniatowski, woj. mazowiecki, z Marią Zofią z Sieniawskich Czartoryską, wojewodziną ruską, w drugiej – Kazimierz Rudzieński, kaszt. czerski, pradziad niemowlęcia, z Eleonorą Moniką z Waldsteinów Czartoryską, podkanclerzyną lit., i w trzeciej Tomasz Zieliński, podkomorzy łomżyński, stryj matki, z Ludwiką Marią Poniatowską, wojewodzianką mazowiecką. Dziecku nadano imiona Kazimierz Michał Wacław Wiktor; P. używał wyłącznie pierwszego imienia.

Nie ma żadnych śladów, jakoby P. uczył się – jak to przypuszcza Władysław Konopczyński – w wareckiej szkole parafialnej (o ile taka w ogóle wówczas istniała). Uczył się natomiast w elitarnym konwikcie teatynów w Warszawie. Opanował tu język francuski, nabył dobrych manier, lecz systematycznego kursu nauk nie ukończył. Już bowiem w r. 1762 został paziem królewicza Karola, księcia Kurlandii. Przy jego boku przebywał przez 6 miesięcy (od jesieni 1762 do maja 1763) w Mitawie, gdzie ks. Karol blokowany był na zamku przez wojska rosyjskie. Po powrocie do domu ojciec przydzielił mu królewską wieś Zezulińce na Podolu i odtąd P. używał tytułu «starosty zezulinieckiego». W r. 1764 z ojcem, obu braćmi i dwoma kuzynami stryjecznymi podpisał elekcję Stanisława Poniatowskiego. Około 20 XII 1767 złożył P. w Winiarach lub w sąsiednim Grabowie przed ojcem przysięgę na projektowaną konfederację i ruszył z nim do Lwowa. W początkach stycznia 1768 wysłany na Pobereże, zajął się tam akcją werbunkową i około 24 II przyprowadził swój oddział do Baru. Dn. 29 II podpisał akt konfederacji barskiej; 4 III uczestniczył pod Barem w zorganizowaniu związku wojskowego pod marszałkostwem ojca, a 6 III dostał stopień pułkownika i komendę nad czwartą chorągwią w pułku pod znakiem Krzyża Świętego. Brał następnie udział w akcji pozyskania partii podolskiej, ale skończyła się ona niepowodzeniem. W ciągu marca i kwietnia trudnił się rekrutacją i przeciąganiem chorągwi nadwornych, które odsyłał do Baru, Brahiłowa lub Winnicy. Około 20 IV stoczył P. pierwszą, pomyślną potyczkę pod folwarkiem Pohorełe, a 23 IV zdołał obronić Starokonstantynów przed ponawianymi przez kilka godzin atakami Podgoryczanina i zmusić go do odwrotu. Nocą wycofał się do Chmielnika, skąd wysłany podjazd został 28 IV rozbity pod Tereszpolem, a gdy sam P. śpieszył mu z pomocą, otoczony pod Kaczanówką, poniósł dotkliwą porażkę. Przez pierwszy tydzień maja bronił słabo umocnionego Chmielnika, gdy jednak śpieszący mu z odsieczą brat Antoni i Wawrzyniec Potocki ponieśli 7 V pod Lepiatynem ciężką klęskę, P. wobec niemożności utrzymania Chmielnika wycofał się na rozkaz ojca do Winnicy. W jej okolicy w połowie maja stoczył kilka potyczek.

W związku z planowanym skonfederowaniem woj. kijowskiego P. zajął 25 V warowny klasztor w Berdyczowie, gdzie przez 2 tygodnie (31 V – 13 VI) bronił się przed przeważającą siłą gen. P. Kreczetnikowa. Wskutek niedojścia odsieczy musiał 13 VI kapitulować. Kreczetnikow odesłał P-ego 18 VI do obozu przejściowego w Połonnem, ale N. Repnin kazał go (28 VI) wypuścić, po złożeniu recesu z potępieniem konfederacji. Taki reces oblatował P. 17 VII w Latyczowie, a 20 VII w Tulczynie złożył Kreczetnikowowi przyrzeczenie, że starał się będzie nakłonić ojca, Michała Krasińskiego i Joachima Potockiego do zaprzestania dalszej walki. Repnin wkrótce zmienił decyzję i polecił 17 VII zatrzymanie P-ego, ale było już za późno. Wypuszczony 21 VII, przybył P. około 25 VII do Nielipowiec (koło Chocimia), kwatery głównej konfederatów. Ojciec, po wysłuchaniu relacji syna, chciał go oddać pod sąd wojenny, lecz zaniechał tego na prośby Krasińskiego i Potockiego. Musiał jednak P. ponowić przysięgę, a 31 VII wysłał do Kreczetnikowa list wyjaśniający swe postępowanie. Równocześnie wydał publiczny manifest, że wymuszony reces nie może być uważany za ważny i że będzie walczył do ostatniej kropli krwi. Mimo to wiele osób odnosiło się do niego nieufnie. Trzymany przez ojca w izolacji, dopiero po kilku tygodniach otrzymał zezwolenie na udział w partyzantce i w nocy z 8 na 9 IX dokonał wypadu na oddział królewski w Studzienicy. Przez wrzesień i październik P. z braćmi, częstymi wycieczkami za Dniestr, zdobywał z terenów polskich furaż, wybierał podatki i kontrybucje, staczając nierzadko utarczki z oddziałami królewskimi. Był to okres największego napięcia między ojcem P-ego a Krasińskim i Potockim. Z rozkazu J. Potockiego rtm. Wojciech Bohdanowicz usiłował 26 XI pod Mohylowem odebrać P-emu komendę, P. rozbroił jednak oddział Bohdanowicza i jego samego zmusił do przysięgi na posłuszeństwo Józefowi Pułaskiemu. Przez przeszło pięć tygodni prowadził P. na Pobereżu rekrutację ludzi i odsyłał ich do nowego obozu w Żwańcu. Stoczył wówczas z Rosjanami potyczki pod Szarogrodem i Murachwą.

W trzeciej dekadzie grudnia zakwaterował się P. w Okopach Świętej Trójcy. Dn. 7 I 1769 podpisał zbiorową prośbę do paszy chocimskiego o interwencję w sprawie J. Pułaskiego, aresztowanego przez J. Potockiego. Podobne listy wysłano (10 I) do chana tatarskiego i konsula francuskiego F. Totta. Przez zimę 1768/9 prowadził P. wypady na podjazdy rosyjskie. Dn. 8 III Rosjanie przypuścili szturm na Okopy, po wielogodzinnej walce P. wycofał się z częścią swego oddziału na drugą stronę Dniestru. Koło Kut i Kosowa przeszedł do Polski i północnymi stokami Karpat podążył na zachód, wzywany tam przez Marcina Lubomirskiego. Na wiadomość o podróży bpa Adama Krasińskiego do szefów barskich zboczył P. do Boczskowa nad Cisą, ale już tam biskupa nie zastał (17 III). Po czym w obozie pod Barwinkiem (koło przełęczy dukielskiej) przyjął P. 7 IV ofiarowane mu przez Lubomirskiego stanowisko regimentarza woj. krakowskiego, a od Adama Parysa regimentarstwo sandomierskie i zaopatrzony w ich uniwersały (z 7 IV), już 8 IV ruszył w teren na egzekucję i werbunek. Wkrótce jednak grupa marszałków konfederackich, związanych z Teodorem Wesslem i A. Krasińskim, po zorganizowaniu tzw. Ogniwa, wystąpiła przeciw M. Lubomirskiemu i P-emu. Regimentarz «Ogniwa» Józef Bierzyński 29 IV otoczył i zagarnął pod Bieczem oddział P-ego. P. złożył wówczas przysięgę przed Bierzyńskim i 1 V wystosował do zjednoczonych marszałków list, w którym uznał ich władzę i zadeklarował zrzeczenie się regimentarstwa. Dn. 3 V odesłał Lubomirskiemu jego rekrutów wraz z częścią swojego zaciągu, a po kilku dniach posłał mu oddział swego kuzyna – Franciszka Pułaskiego. Sam zaś pomaszerował na wschód, aby około 13 V złączyć się w Samborze z bratem Franciszkiem.

Pierwszą czynnością samodzielnych działań braci Pułaskich było skonfederowanie 22 V ziemi przemyskiej, której marszałkiem został Franciszek. Następnie z około 700 ludźmi ruszyli obaj na Lwów. Jeszcze w Przemyślu przyłączył do nich Bierzyński wraz z Wawrzyńcem i Ignacym Potockimi. Pod mury miasta podstąpił P. 26 V. Po nieudanym ataku P. dopomógł w zorganizowaniu 30 V w Sądowej Wiszni konfederacji sejmiku generalnego ruskiego pod marszałkostwem I. Potockiego. Z rana 1 VI konfederaci znów podstąpili pod miasto. Bezskuteczny szturm, rozpoczęty o 7 wieczorem, trwał do 6 rano 2 VI. Wskutek nadciągania Rosjan konfederaci odstąpili tego jeszcze dnia. Pułascy udali się przez Krystynopol do Sokala. Sypały się na nich oskarżenia ze strony innych konfederatów. Już 21 IV W. Bohdanowicz oblatował w Sanoku manifest oskarżający P-ego o rabunek komór skarbowych i wyciskanie kontrybucji. M. Krasiński w obozie pod Kopanką w uniwersale z 14 V zarzucał Pułaskim, że odłączyli się od konfederacji generalnej i bezprawnie wymuszali na Podolu, Bracławszczyźnie i Pokuciu kontrybucje i wyprawy oraz ostrzegał wszystkich przed udzielaniem im jakiejkolwiek pomocy. Jeszcze ostrzejszy uniwersał wydał 28 VI z Kopanki J. Potocki. Zarzucał Pułaskim niesubordynację, prywatę, łupiestwo i nakazywał ich ludzi «znosić» każdemu jako «swawolną kupę».

Nie odpowiadając na te ataki Pułascy ruszyli 3 VI 1769 z 600 ludźmi na Litwę, z zadaniem organizowania czy uaktywniania tam konfederacji lokalnych. Szli na Kryłów, Hrubieszów, Chełm i przez Łomazy na Brześć Lit. Już w Łomazach P. opanował (około 13–14 VI) pułk tatarski Józefa Bielaka, a w Suchej Woli pułk Aleksandra Mustafy Koryckiego. Karolowi Radziwiłłowi pozabierał konie, ale mimo trzydniowego pobytu w Białej (15–18 VI) nie zyskał jego milicji. W star. parczewskim zagarnął chorągiew tatarską podskarbiego nadwornego Rocha Kossowskiego, a w Terespolu 60 milicjantów Jerzego Flemminga, umundurowania dla 300 ludzi i 500 dukatów. W Wołczynie (około 20 VI) Michałowi Czartoryskiemu zabrał armaty, 2 000 funtów prochu oraz rekrutów, a (około 25 VI) w Mścibowie i Kamieńcu Lit. część regimentu buławy polnej i wielkiej lit. Po różnych zaś dworach konfiskował amunicję, broń, konie i moderunek. Wszędzie niemal spotykał się P. z brakiem zaufania i niechęcią. Z Brześcia P. szedł przez Kamieniec Lit. na Grodno. Dn. 6 VII, w trwającej 10 godzin bitwie pod Kukiełkami, zmusił pułkownika Uszakowa do kapitulacji na warunkach swobodnego wycofania się z całym oddziałem. Dn. 9 VII przybył P. do Słonima, gdzie zabrał regiment komputowy, kilka armat, sporo mundurów, sukna, płótna i ściągnął kontrybucję od Żydów. W nocy z 11 na 12 VII spisano akt konfederacji słonimskiej pod Janem Makowieckim, chorążym słonimskim, ale już o godz. 3 nad ranem 12 VII płk Wachtmeister uderzył na konfederatów; natarcie zostało, przy dużych stratach atakujących, odparte, ale P. opuścił Słonim. Wskutek zasilenia Wachtmeistra oddziałami Uszakowa i I. Drewitza, P. zaniechał dalszego marszu na wschód (na Nieśwież) i z Myszy skręcił na północny zachód. Powiększył ponoć swe wojsko prawie do 4 000; wartość bojowa milicji i napływających ochotników była jednak niewielka. Unikał więc walnych spotkań; pod Mołczadzią zaatakowany 16 VII po krótkim starciu, utraciwszy część taboru wycofał się pod Dworzec, gdzie skutecznie odparł dalsze ataki. Pod Grodnem P. spotkał się z Bierzyńskim. Tu przekazał oddziały wojsk lit. Józefowi Sapieże, marszałkowi związkowemu lit., a ponieważ nie doszło do planowanej koncentracji wojsk lit. i koronnych pod Rajgrodem, P. pociągnął wzdłuż granicy pruskiej przez Grajewo, Szczuczyn i Łomżę i 2 VIII przybył do Ostrołęki. W asyście brata Franciszka i Bierzyńskiego, 3 VIII został tu ogłoszony marszałkiem ziemi łomżyńskiej.

Wyprawa litewska rozsławiła szeroko imię P-ego. W kraju i za granicą uznano go za najwybitniejszego wodza konfederackiego. Gazety paryskie już w połowie lipca opisywały «sławne ekspedycje» P-ego. P. opuścił Ostrołękę w nocy z 6/7 VIII i pomaszerował na Zamość, oddanie którego konfederatom obiecywał ordynat Jan Jakub Zamoyski. Z niewyjaśnionych jednak powodów Zamoyski zerwał układy. Na zjeździe w Piaskach pozyskali Pułascy 6 marszałków i 2 regimentarzy dla projektu wznowienia kampanii lit. Szli przez Sosnowicę (5–6 IX) na północ. Pod Pratulinem przeprawili się na prawy brzeg Bugu, skąd ruszyli w kierunku Pińska. Otaczani przez 4 kolumny Rosjan rozpoczęli 2 mile przed Kobryniem odwrót po wschodniej stronie Bugu. Pod wsią Orzechowem 13 IX stawili opór kolumnie. Cofając się dotarli do Włodawy, gdzie zostali 15 IX rozbici przez pułk K. Rönnego. Szczątki wojsk P., ranny, przyprowadził 22 IX do obozu Bierzyńskiego w Kobylance. Dn. 23 IX przybył do węgierskiego Zborowa. W obozie pod Muszynką 26 IX oddał P. głos na generalne marszałkostwo M. Krasińskiego i regimentarstwo J. Potockiego. Nie był na zjeździe inauguracyjnym Generalności (30 X). Nadal utrzymywał dobre stosunki z M. Lubomirskim, nie słuchał poleceń Generalności. Dn. 13 XI bez porozumienia z nią przeprowadził w ziemi sanockiej obiór marszałka Filipa Radzimińskiego. Dopiero 10 XII z trudem udało się nakłonić P-ego do złożenia przysięgi Generalności.

Przez całą jesień i aż do końca 1769 r. P. przebywał na Podkarpaciu, mając swój obóz w Grabiu nad granicą węgierską, prowadząc werbunek i ćwiczenie rekrutów, osiągając 600 ludzi w swej partii. Dn. 26 I 1770 Generalność odwołała manifest W. Bohdanowicza (z 21 IV 1769) oraz wszystkie inne «pisma i protestacje», skierowane przeciwko Pułaskim, a z początkiem lutego powierzyła P-emu formowanie regimentu 1 000 huzarów. W drugiej połowie lutego przeniósł się P., wskutek trudności aprowizacyjnych, do Nowotarszczyzny. Od 1 II otrzymywał z kasy Generalności wpłaty, choć niewystarczające, na utrzymanie wojska. Zgodnie z ordynansami Generalności 8 i 22 III brał udział w likwidowaniu buntu Bierzyńskiego, którego ludźmi również zasilał swe oddziały. Z nastaniem wiosny rozpoczął działania zbrojne. Zainstalował swój obóz pod Izbami nad granicą węgierską i robił wypady na tereny południowej Małopolski, staczając ze zmiennym szczęściem potyczki z oddziałami rosyjskimi. Pod Dęborzynem koło Pilzna 13 V (a nie 15) w bitwie trwającej 7 godzin poniósł dotkliwą klęskę. W maju wyjechał na tydzień do Preszowa w celu omówienia z Generalnością dalszych działań. Wrócił do Izb 27 V. Bawiący w Preszowie cesarz Józef II (9–10 VI) prawił P-emu komplementy i wypytywał o jego służbę wojskową. W dn. 3–4 VIII Drewitz zdobył obóz P-ego, zmuszając go do wycofania się za kordon austriacki.

W pierwszych dniach sierpnia 1770 był P. na Węgrzech w Zborowie, gdzie zetknął się z emisariuszem rządu francuskiego Ch. Fr. Dumouriezem, który go krytycznie ocenił. Po powrocie P. zignorował polecenie Rady Wojskowej z 12 VIII (uzgodnione przez nią z Dumouriezem) zajęcia i umocnienia Lanckorony. Natomiast razem z Michałem Walewskim nagłym wypadem ze Skalmierza w nocy z 31 VIII na 1 IX uderzył na Kraków i opanował stojący na Kazimierzu prawie cały regiment gwardii konnej szefostwa Kazimierza Poniatowskiego (tzw. mirowski). Następnie ruszył pod Częstochowę, 10 IX 1770 wraz z M. Walewskim podstępem opanował klasztor jasnogórski i uczynił zeń swoją bazę. Dn. 18 IX pojechał z jednym tylko oficerem do Lublińca z wizytą do bawiącej tam Franciszki Krasińskiej, żony ks. Karola kurlandzkiego. Spotkanie miało doniosłe znaczenie dla P-ego, który znalazł w niej żarliwą protektorkę. Księżna zaś starała się nakłaniać go do współpracy z Generalnością. Generalność dokonała (22–24 IX) nowej organizacji wojska przez nią płatnego. Do «obozu» P-ego przydzielono: jego własną «dywizję» łomżyńską i wyprawy krakowskie. Otrzymał partie: Walewskiego, oświęcimską, warszawską, sochaczewską i sanocką. Zostawiono mu regiment mirowski. Komendantem Jasnej Góry mianowano natomiast Walewskiego. Decyzją tą P. poczuł się pokrzywdzony, zwłaszcza odsunięciem go od komendy nad Jasną Górą. Rzeczywista władza nad twierdzą pozostawała też w dalszym ciągu w jego ręku i stamtąd czynił wypady staczając potyczki z oddziałami płka Drewitza.

W pierwszej dekadzie października 1770 spotkał się P. w Koniecpolu z Józefem Zarembą i wówczas powstał plan wspólnej ich wyprawy do Wielkopolski. Zaremba posuwał się na Konin, P. natomiast z Walewskim, Janem Karczewskim i Antonim Madalińskim maszerował bliżej granic śląskich, przez Ostrów (11 X) i 19 X wieczorem stanął na Wildzie pod Poznaniem. Na wiadomość o nadciąganiu Drewitza, nad ranem 20 X wycofał się do Stęszewa i dalej na Częstochowę, dokąd przybył 3 XI. Dn. 7 i 8 XI stoczył z Drewitzem kilka drobnych potyczek w pobliżu fortecy, a większą 12 XI. W tym okresie o pozyskanie P-ego zabiegali ludzie z kręgu Wessla pragnący wykorzystać jego złe stosunki z Generalnością i niepodporządkowanie się jej Radzie Wojennej, podczas kiedy wysłani przez marszałka Michała J. Paca: Ignacy Kuczyński i Andrzej Zieliński, krewny P-ego, starali się utrzymać go w wierności wobec Rady Najwyższej Generalności. W związku z przejęciem przez Generalność ułożonej 29 XI przez Weymarna instrukcji dla Drewitza opanowania Jasnej Góry, rozpoczęto przygotowania do jej obrony. Prowadził je głównie P. z pomocą swego wówczas zastępcy gen. mjra Karola Zawoyskiego. Korzystał z wiedzy instruktorów francuskich i austriackich, pościągał z promienia 15–20 mil wielkie zapasy żywności; doszedł z pomocą A. Zielińskiego do porozumienia z przeorem Pafnucym Brzezińskim co do urządzeń obronnych. Na Jasnej Górze zostawił 300 jazdy i 700 piechoty. Do czynienia dywersji wysłał w końcu grudnia pod Toruń Filipa Radzimińskiego. Od 31 XII 1770 do 14 I 1771 odpierał P. pomyślnie wszystkie ataki Drewitza na Jasną Górę. Obrona klasztoru rozsławiła imię P-ego w kraju i za granicą, podniosła jego prestiż w oczach Generalności. P. zamyślał ścigać ustępującego Drewitza, zwracał się 17 I o wsparcie do Zaremby, lecz bezskutecznie. Stosunki między nimi układały się coraz gorzej. Do konfliktów dochodziło m. in. w związku z zaopatrywaniem Jasnej Góry w żywność, którą P. ściągał z terenów podległych bezpośrednio Zarembie, tj. z Sieradzkiego, Wieluńskiego i Łęczyckiego.

W lutym 1771 uzgodnił P. z Janem Sawą Calińskim wspólną wyprawę w Lubelskie. P. z Radzimińskim i Józefem Sławoszewskim z tysiąc paruset końmi stoczył 25 II pomyślną potyczkę pod Tarłowem, a w nocy z 28 II na 1 III zaatakował posterunek w Kraśniku. Ale gdy Sawa został 1 III rozbity przez Suworowa pod Rachowem (nad Wisłą koło Annopola), P. przerwał trwające 9 godzin oblężenie Kraśnika. W układanych przez Dumourieza planach wiosennej kampanii 1771 r. rola P-ego polegała na ubezpieczeniu Częstochowy i penetrowaniu terenów po Rawę, Radom i Czersk, aż po lewy brzeg Wisły, oraz utrzymywaniu łączności przez lewe skrzydło z Zarembą i prawe w okolicach Sandomierza z Józefem Miączyńskim. Dn. 25 III opuścił P. Częstochowę i udał się do Białej na zainaugurowane zebranie zreorganizowanej Rady Wojennej (28 III), do której został powołany. Dumouriez dał 30 IV dla swych przełożonych następującą charakterystykę P-ego: «młodzieniec popędliwy, dumny, bardziej jeszcze dumny niż ambitny, bardzo przywiązany do księcia kurlandzkiego, wielki wróg rodziny Potockich, nadzwyczaj dzielny i dość szczery w postępowaniu […]. Większość marszałków zgłosiła się pod jego rozkazy, ponieważ nie przestrzega on żadnej karności i pozwala im biegać po kraju, toteż ten wódz ma przy sobie tylko 600 ludzi, a drugie tyle pod Częstochową, reszta rozesłana na podjazdy, i sam Pułaski nie wie, gdzie się one znajdują, ani też ile liczą żołnierzy. Pewno by nie potrafił nawet zebrać ich wszystkich na jedno miejsce». Jędrzej Kitowicz, który się wówczas zetknął z P-m, tak go po latach opisał: «Był statury niskiej, chuderlawy, szczupły w sobie, mowy prędkiej i chodu takiego […]. Był wielce wstrzemięźliwy tak od pijaństwa jak od kobiet. Zabawy jego najmilsze były w czasie od nieprzyjaciela wolnym ćwiczyć się w strzelaniu z ręcznej broni, pasować się z kim tęgim, na koniu różnych sztuk dokazywać, a w karty grać po całych nocach …. Nic go bardziej nie bawiło jak utarczki z Moskalami …. W potyczkach zapominał o wszystkim i sam się najpierwej w największe niebezpieczeństwo narażał. Dlatego też często przegrywał».

W drugiej połowie maja 1771 P., odmawiając współdziałania z Dumouriezem przeciw Suworowowi ruszył na Zamość, czym przyczynił się do klęski konfederatów pod Lanckoroną (23 V), lecz później wyprawa jego zmusiła Suworowa do opuszczenia Podgórza Krakowskiego. Staczając po drodze potyczki oraz zwycięską bitwę pod Majdanami (obecnie Opalenisko) w Przemyskiem, P. dotarł 30 V do Zamościa. Nie zdołał jednak skłonić załogi do oddania twierdzy. Zaatakowany przez Suworowa, który przybył pod Zamość 2 VI, zmuszony został z dużymi stratami do odwrotu. Ścigany przez niego zdołał się jednak wycofać na Podgórze. Dn. 19 VI przybył do Częstochowy, pod którą podeszły oddziały rosyjskie i królewskie, dowodzone przez Franciszka Ksawerego Branickiego. Odbyte 19 i 20 VI rozmowy P-ego z Branickim nie dały żadnego rezultatu; Branicki a później Rosjanie odstąpili od twierdzy. Dn. 27 VII pod wpływem F. Krasińskiej P. podpisał zobowiązanie lojalnego współdziałania z Generalnością, której polecenia dotąd całkowicie lekceważył, m. in. rekwirując podatki i furaże na własną rękę. W końcu sierpnia uczestniczył w naradach dowódców konfederackich z następcą Dumourieza, brygadierem A. Ch. baronem de Vioménil. P. powołany został do nowej zreorganizowanej Rady Wojennej, rozszerzono zasięg jego komendy wojskowej i zapewniono mu fundusze. W październiku P. bawił u F. Krasińskiej w Zwierzyńcu na Śląsku pruskim i tam spotkał się z Zarembą. Przyjęto ułożony przez Vioménila plan wspólnej ofensywy w kierunku Warszawy. Wiązało się to z planem porwania Stanisława Augusta. Przywódcy konfederacji chcieli bowiem, aby ogłoszone przez nich bezkrólewie okazało się rzeczywiste. Z projektem porwania króla zgłosił się do P-ego już w lipcu konfederat lit. Stanisław Strawiński.

P. wyruszył z Częstochowy 20 X 1771, a Strawińskiemu przydzielił ludzi z podległych sobie oddziałów, działających na Mazowszu. Współdziałanie z Zarembą zawiodło całkowicie i P. poniósł klęskę od płk. Langego pod Skaryszewem koło Radomia (31 X). Po niepowodzeniu zamachu na króla zarówno Generalność, jak i P. wypierali się swego w nim udziału, ale w stosunku do P-ego dowody były oczywiste i władze austriackie musiały zakazać mu pobytu na swym terytorium. Zimę 1771/2 i wiosnę spędził w Częstochowie, robiąc stamtąd wypady i nie uzgadniając tych akcji z Vioménilem. W ciągu lutego i marca kilku podkomendnych P-ego zostało pobitych, dostało się do niewoli lub poległo. Samowolne wybieranie pieniędzy i furaży powodowało zadrażnienia z Generalnością i innymi dowódcami konfederackimi. W obawie rozprzęgania się konfederacji P., urażony dodatkowo oddaniem naczelnego dowództwa przybyłemu z Turcji J. Potockiemu, chciał namówić dowódców wojskowych do stworzenia niezależnego od Generalności związku dla zabezpieczenia interesów wojska. Mimo że pod Częstochowę ściągały wypierane z innych terenów oddziały konfederackie do urzeczywistnienia projektu nie doszło; 31 V 1772 opuścił P. klasztor jasnogórski i wyjechał na Śląsk, gdzie władze pruskie patrzyły przez palce na jego pobyt.

W ostatnich dniach czerwca 1772 przybył P. do Drezna i tu przez 3 tygodnie chorował. Około 15 VII wyjechał do księżnej kurlandzkiej do Altwasser (koło Świdnicy). W drugiej połowie sierpnia pod nazwiskiem Rudzińskiego, przez 3 dni obserwował w okolicach Nisy manewry wojsk pruskich. P., który będąc jeszcze w Dreźnie, przez tamtejszego posła francuskiego starał się bezskutecznie o protekcję francuską, w sierpniu usiłował przez brata Antoniego uzyskać zgodę Katarzyny II na powrót do Polski i o to samo (listem z 22 VIII) zwrócił się do marszałka Stanisława Lubomirskiego, załączając pismo wypierające się udziału w zamachu na króla. Dn. 3 X przybył P. do Strasburga, gdzie spotkał się z Ignacym Bohuszem i rozsnuwał przed nim plany wyjazdu do Turcji. Następnie 15 X udał się z Vioménilem do jego domu pod Nancy, zrazu gościnnie przyjmowany, ale wkrótce i Vioménil pozostawił go własnemu losowi i nie odpowiadał nawet na listy. Spotkanemu w Nancy Wielhorskiemu odmówił P. udziału w zjeździe emigrantów konfederackich w Landshut. Dn. 29 X wystosował do ks. A. d’Aiguillona list i memoriał, w których prosił o schronienie we Francji, o przyjęcie do armii francuskiej i pomoc dyplomatyczną, gdy przyjdzie do rozprawy przeciwko zamachowcom. Około 1 III 1773 przybył do Paryża, ściągnięty podobno przez Maurycego Beniowskiego, który zaproponował mu jakąś «sekretną ekspedycję»; nic z niej jednak nie wyszło, podobnie jak z nadziei P-ego na pułkownikostwo. Tymczasem 3 III wydano pozwy instygatorskie. Pozew przeciw P-emu wysłano do Winiar, a zeznano w grodzie czerskim i równocześnie opublikowano 22 III na sejmiku. Oskarżano w nim P-ego o zbrodnię królobójstwa. Na wiadomość o pozwach P., za radą Wielhorskiego, postanowił zbliżyć się do kraju; dn. 4 IV opuścił Paryż i w początku maja zamieszkał, pod imieniem Chomińskiego, pod Dreznem, opuszczony przez swoich, nawet przez kierowników konfederacji, którzy go pominęli na liście przedstawionej d’Aiguillonowi przy prośbie o zapomogi. Okazywali mu dużo życzliwości w dalszym ciągu elektorowa-matka Maria Antonina, Genowefa Brzostowska, kasztelanowa połocka, Ludwika Moszyńska, kasztelanowa lubelska. Natomiast Stanisław August na wiadomość o pobycie P-ego w Saksonii, kazał go ostrzec, by nie wracał do kraju, ponieważ czeka go niechybna śmierć oraz zalecał pobyt za granicą pod przybranym nazwiskiem. W związku ze zwołanym sejmem P. wysłał w kwietniu w krótkich odstępach czasu dwa pisma adresowane do Stanów Rzpltej, w których tłumaczył się ze stawianych mu zarzutów.

Dn. 7 VI 1773 rozpoczął się proces prowadzony przez sąd sejmowy. Równocześnie rozrzucono po kraju manifest Strawińskiego, oblatowany przez niego samego w grodzie wileńskim 9 IV 1773. Oburzony na manifesty P-ego, zeznał Strawiński, że miał od niego ordynanse na porwanie króla i potrzebne na to środki i że P. miał go oczekiwać koło Wolborza i Rawy. Manifest ten, w którym przedstawił Strawiński bardzo dokładnie przebieg przygotowań do porwania króla, stał się dla sądu jednym z najważniejszych materiałów dowodowych. Odmówiono (zgodnie z konstytucją 1588 r.) prośbie P-ego (z 30 VI) o wyznaczenie obrońcy z urzędu. W równocześnie przesłanym piśmie P. odpierał wysunięte oskarżenia. Sąd jednak nie skorzystał z tych wyjaśnień. Obrona innych oskarżonych cały ciężar win starała się zrzucić na nieobecnych: P-ego i Strawińskiego. Wyrokiem z 16 VIII, ogłoszonym 28 VIII, P. został «pozbawiony na wieki honorów i czci» oraz majątku i skazany na karę śmierci przez ścięcie. P. manifestem z 5 X protestował przeciwko wyrokowi, zarzucając mu nielegalność. Był w tym czasie w Paryżu, dokąd przybył w końcu września pod nazwiskiem Korwin. Zapoznał się tam z C. C. Rulhièrem, który liczne uzyskane odeń informacje zamieścił w „Histoire de l’anarchie de Pologne”. W czasie tych kontaktów zawiązała się między nimi ścisła przyjaźń.

Wobec wznowienia działań wojennych na Bałkanach i w związku z przesadnymi wieściami o niepowodzeniach rosyjskich zdecydował się P. na wyjazd do Turcji. Już 10 I 1774 wydał rzekomo ze Stambułu manifest z oświadczeniem, że zamierza z pomocą Turcji «kraj poruszyć do nowych z Rosją zapasów». Wzywał w nim, jako generalny wojsk skonfederowanych komendant, wszystkich konfederatów do gotowości złączenia się z nim, gdy 15 V 1774 wkroczy do Polski. Nie uzyskawszy poparcia obu marszałków generalnych, ani też Francji, wyłudziwszy jedynie 500 dukatów od Pawła Mostowskiego obietnicą uznania go za marszałka generalnego konfederacji, opuścił około 10 III Paryż i 9 IV przybył do Wenecji. Stąd z grupą różnej narodowości oficerów, zwerbowanych z pomocą materialną Karola Radziwiłła, wyruszył 12 IV wraz z Szymonem Kossakowskim okrętem i 24 IV przybił do Raguzy. Przez Bałkany (na Nowy Bazar, Nisz i Sofię) dotarł do obozu wielkiego wezyra w Szumli (na zachód od Warny). Było to już po ciężkiej klęsce poniesionej przez Turków pod Kozludzi (20 VI). W jej następstwie zaatakowany został 29 VI obóz w Szumli. Zanim P. mógł włączyć się do walki wziął udział w panicznym odwrocie Turków. Schronił się najpierw w Adrianopolu z towarzyszącym mu Józefem Zajączkiem. Rząd turecki polecił P-emu udać się do Rodosto nad Morzem Marmara, ale P. w przebraniu schronił się do Smyrny. Nie uzyskawszy pomocy ambasadora francuskiego ani angielskiego, którego prosił o 1 000 dukatów i protekcję u władz tureckich, po wydaniu przez władze tureckie nakazu opuszczenia kraju przez konfederatów, we wrześniu wsiadł na francuski statek i około 15 X wylądował w Marsylii. Władze francuskie wyraziły cichą zgodę na pobyt P-ego pod przybranym nazwiskiem. P. popadał tu w coraz większe długi. W liście do I. Bohusza z 24 X pisał, «że nie ma grosza przy duszy, ani koszuli, ani innego ubrania prócz tureckiego kostiumu, w którym uciekł ze Wschodu». W grudniu 1774 Zajączek spisał opowiadanie P-ego o jego udziale w konfederacji barskiej od wiosny 1768 do wiosny 1772, podając wiele szczegółów z działań orężnych P-ego, oczywiście w ujęciu gloryfikującym swego bohatera („Détail des opérations militaires du comte Pulaski par le comte Zajączek”). Pod datą 20 XII wysłano ten elaborat w formie memoriału do francuskiego Min. Spraw Zagranicznych. Położenie P-ego stawało się coraz gorsze. Starania o służbę w armii francuskiej lub hiszpańskiej zawiodły.

Cały niemal r. 1775 – to zabiegi o pomoc finansową. Długi P-ego szybko rosły, powiększane niewątpliwie jeszcze przez hazardową grę w karty. W pierwszych dniach października 1775 P. został zamknięty za długi w więzieniu marsylskim. Dopiero na alarmujące listy zaprzyjaźnionego z P-m majora Rossiego zaczęto zbierać pieniądze na pokrycie długów. Teofila Sapieżyna, krajczyna lit., zaspokoiła wierzycieli i P. po sześciotygodniowym pobycie w więzieniu wyszedł na wolność. Dn. 15 VIII 1776 wystosował list otwarty do «Prześwietnych Stanów» z prośbą o możność usprawiedliwienia się, a 27 IX zwrócił się do ministra Ch. Vergennes’a o poparcie tej sprawy. Wszystkie te zabiegi okazały się jednak bezskuteczne. Rozpoczął więc starania o wyjazd do Ameryki. Myślał już o tym od lata 1775. Pomógł mu w nich Rulhière, który zaprotegował P-ego, bawiącemu w Paryżu od grudnia 1776, B. Franklinowi, pełnomocnikowi Kongresu amerykańskiego, a jednocześnie ułatwił mu uzyskanie pomocy finansowej. P. wiosną 1777 opuścił Marsylię i przybył do Paryża. Na Franklinie wywarł jak najlepsze wrażenie; tak go polecał 29 V Jerzemu Waszyngtonowi: «hr. Pułaski z Polski jest oficerem słynącym w całej Europie ze swej odwagi i walki w obronie wolności swego kraju przeciwko trzem potęgom: Rosji, Austrii i Prus …. Panuje tu przekonanie, że może on być wysoce użyteczny w naszej służbie». W Nantes 6 VI pożegnał się P. obszernym listem z siostrą Anną, kanoniczką warszawską (prosząc ją o spłacenie długów i zapowiadając, że spodziewa się prowadzić zyskowny handel) i ruszył przez Atlantyk. Wylądował 23 VII w Marblehead koło Bostonu.

Zaraz po uzyskaniu od gen. Heatha informacji o sytuacji militarnej 28 VII 1777 P. wystosował na ręce Waszyngtona memoriał do Kongresu z propozycjami dotyczącymi dalszego prowadzenia wojny: wysłać na Madagaskar (oczywiste sugestie M. Beniowskiego) specjalną ekspedycję w celu szachowania Anglików w rejonie Oceanu Indyjskiego, zwiększyć werbunek oficerów spośród cudzoziemskiej szlachty, młodszych jeńców wcielać od razu do wojska, organizować oddziały partyzanckie, zamknąć granicę kanadyjską fortami. Propozycje te pozostały jednak bez odpowiedzi. Około 20 VIII przybył P. do głównej kwatery Waszyngtona w Neschaming Falls w Pensylwanii, przyjęty przezeń życzliwie. Ponieważ rozdawnictwo stopni i funkcji wojskowych należało do Kongresu, P. z listami polecającymi od Waszyngtona i gen. M. J. La Fayette’a, udał się do Filadelfii, gdzie urzędował Kongres. Do pism rekomendacyjnych dołączył jeszcze 24 VIII list od siebie z propozycją utworzenia kawalerii i prośbą o uzależnienie go jedynie od naczelnego wodza. Nie czekając na odpowiedź udał się do Waszyngtona pod Wilmington, ale już 3 IX wrócił do Filadelfii, by kołatać o przyśpieszenie nominacji. Będąc u boku Waszyngtona świadkiem przegranej 11 IX nad rzeką Brandywine, uzyskał 30 kawalerzystów jego straży przybocznej i w brawurowym ataku osłonił naczelnego wodza, uratował zagrożony tabor i ubezpieczył odwrót armii. Amerykanie jednak utracili Filadelfię. Dopiero wówczas uzyskał P. 15 IX nominację na generała brygady i dowództwo nad całą kawalerią. Przedstawiała się ona bardzo skromnie; składała się z czterech pułków, liczyła zaledwie kilkaset koni, rozproszonych po różnych formacjach piechoty i była używana głównie do służb zwiadowczych. P. opracowywał dla niej pierwsze regulaminy. Dn. 4 X brał udział w bitwie pod Germantown. O roli w niej P-ego panują rozbieżne opinie. Bliscy zwycięstwa Amerykanie ponieśli ostatecznie klęskę, a P. znów osłaniał odwrót. Zimę 1777/8 armia kontynentalna spędzała na kwaterach w Valley Forge (Pensylwania). P. wysuwał koncepcję prowadzenia działań wojennych przez zimę, ale sztab sprzeciwił się temu. Z powodu braku paszy dla koni 31 XII otrzymał P. rozkaz zakwaterowania się w Trenton, dokąd przybył 8 I 1778.

W Trenton kontynuował P. prace nad organizacją kawalerii i jej wyszkoleniem. Odbywały się one w bardzo ciężkich warunkach, przy braku ludzi, ekwipunku, pieniędzy, wśród zatargów z miejscową ludnością, przy nieznajomości języka, praw i zwyczajów, i ustawicznych kłopotach z prowiantem i furażem. Ze szczupłego stanu liczącego w czterech pułkach około 700 ludzi, stale wydzielano małe oddziały do różnych służb przy piechocie. Dochodziło do incydentów z powodu postępowania Polaków będących w oddziałach P-ego. Źle układały się też stosunki z niektórymi oficerami (zwłaszcza z płk. S. Moylanem). Nie zatwierdzono projektu P-ego utworzenia oddziału lansjerów (24 II). Przez dłuższe okresy czasu nie otrzymywał P. dla żołnierzy żołdu ani swej pensji. W lutym (24), gdy gen. A. Wayne wezwał P-ego do wspólnej akcji przeciwko Anglikom, P. poczuł się tym urażony, sądząc że jest zależny jedynie od naczelnego wodza. Po wyjaśnieniu sprawy obaj odnieśli zwycięstwo pod Haddonfield. W swym raporcie pisał Wayne: «Pułaski zachowywał się odważnie i doskonale wykorzystał swą kawalerię. Bez jego udziału zwycięstwo w tej bitwie byłoby niemożliwe». Mimo to P. złożył dymisję z dowództwa kawalerii. Waszyngton skierował go wówczas do Yorktown, nowej siedziby Kongresu i tam P. 19 III 1778 przedstawił gen. H. Gatesowi, przewodniczącemu Wydziału Wojny, memoriał w sprawie stworzenia osobnego legionu. Kongres na wniosek Gatesa 28 III potwierdził P-emu rangę generała brygady i powołał niezależny korpus, składający się z 68 kawalerzystów, uzbrojonych w lance, i 200 piechurów. Zadanie legionu polegało na prowadzeniu zwiadu, zasadzek i różnych operacji przez zaskoczenie. Wprowadził P. własne zasady musztry i szkolenia bojowego, które gen. C. Lee uznał za «najlepsze na świecie». Od końca kwietnia 1778 P. miał kwaterę w Baltimore w stanie Maryland, skąd prowadził rekrutację, którą ukończył w sierpniu już w Filadelfii. Legion liczył wówczas 330 ludzi i składał się z Amerykanów, Niemców, Francuzów, Irlandczyków i Polaków (z konfederatów barskich udało się zidentyfikować tylko jednego, Jana Kotkowskiego). Kongres polecił rozliczenie się z pieniędzy P-emu, a potem jego płatniczemu, wreszcie powołał specjalną komisję, która kwestionowała szereg wydatków, stwierdziła brak kwitów na część sum. Te kłopoty finansowe, ciągnące się przez cały rok, zatruły P-emu resztę życia. Napływały też stale skargi do władz kongresowych na legionistów ze strony ludności i administracji stanowej. Nawet sam P. popadł w ostry konflikt, gdy na skutek zarządzonej rekwizycji otrzymał od sędziego nakaz aresztowania, któremu się nie poddał; stawał jednak przed sądem i dostał napomnienie, a od Kongresu odpowiednie pouczenie (3 X).

W pierwszej akcji 15 X 1778 legion P-ego poniósł poważne straty pod Egg Harbor (stan N. Jersey). Dn. 10 XI wysłany został do Minisink nad rzekę Delavare. Miał tam uczestniczyć w karnej ekspedycji przeciwko Indianom. Niezadowolony z tej decyzji P. 15 XI w liście do Waszyngtona prosił o zwolnienie ze służby. Waszyngton i tym razem nie czynił P-emu przeszkód, lecz P. na początku stycznia 1779, podczas pobytu w Filadelfii, wycofał prośbę o dymisję i wystarał się o przeniesienie na front południowy, zastrzegając jedynie, że chce być zależny tylko od Abrahama Lincolna, dowódcy wojsk tego odcinka. Kongres 2 II 1779 skierował go do południowej Karoliny. P. ściągnął swe oddziały do Yorktown, skąd 18 III wysłał piechotę, a w końcu miesiąca kawalerię. Sam na czele jazdy po pokonaniu 600 km przybył 8 V do Charlestonu. Anglicy po zajęciu stanu Georgia z jego stolicą Sawannah, zagrozili Południowej Karolinie i 10 V obiegli Charleston. P. powstrzymał miasto od kapitulacji, a następnie z pomocą Lincolna kilku uderzeniami w ciągu maja i czerwca zmusił Anglików do wycofania się do Savannah. Tymczasem Wydział Skarbowy upominał się o wyjaśnienie spraw pieniężnych. Pełen rozgoryczenia wystosował P. 19 VIII obszerne pismo do Kongresu, w którym uskarżał się na niechętny, a często wrogi do siebie stosunek ludności, administracji, a nawet Kongresu. Zapewniał że wydał więcej z własnych funduszów niż kwestionowana suma. Służba «zaczyna mi być nienawistną wskutek złego traktowania – żalił się – […] Możliwe iż znajdę jeszcze sposobność do wykazania, że jestem przyjacielem waszej sprawy». Ostatecznie rozliczenia finansowe uznano za prawidłowe, lecz wiadomość o tym już nie dotarła do P-ego. Francuski admirał J. d’Estaing wylądował 11 IX na wybrzeżu Georgii, z zamiarem wspólnego z Amerykanami odzyskania Savannah. P. znalazł się przy admirale pierwszy, pełniąc z legią jakby przednią jego straż, staczając utarczki na przedpolach miasta. Oblężenie rozpoczęło się od podkopów pod poszczególne forty. W czasie nieudanego szturmu na Savannah P. został śmiertelnie ranny. Nieprzytomnego przeniesiono na pokład brygu «Wasp», by przewieźć do Charlestonu. Gdy statek był na pełnym morzu, 11 X 1779 P. zmarł nie odzyskawszy przytomności. Z powodu tropikalnych upałów zwłoki pogrążono w oceanie. W Charlestonie 21 X urządzono symboliczny pogrzeb.

Kongres już 29 X 1779 powziął uchwałę uczczenia pamięci P-ego przez wzniesienie pomnika. Dopiero jednak w r. 1854 staraniem mieszkańców stanu Georgia zbudowano w Savannah okazały pomnik-obelisk zaprojektowany przez R. E. Launitza z Nowego Jorku, z wykonaną przez Henryka Dmochowskiego płaskorzeźbą, przedstawiającą śmierć P-ego. W r. 1867 wśród bohaterów narodowych umieszczono popiersie P-ego na Kapitolu w Waszyngtonie. Pod Egg Harbor ustawiono na pobojowisku kamień pamiątkowy (1878). W dn. 11 V 1910 prezydent William Taft odsłonił w Waszyngtonie wzniesiony kosztem Kongresu wspaniały, odlany z brązu pomnik konny wykonany przez Kazimierza Chodzińskiego. W Utica (New York) wzniesiono pomnik P-ego w postaci stojącej (1930), podobny (1931) w Milwaukee (Wisconsin) projektu Józefa Kisielewskiego, w Stevens Point popiersie P-ego, w Baltimore pomnik z płaskorzeźbą, przedstawiającą śmierć P-ego. Poświęcono mu ponadto setki mniejszych pomników i tablic pamiątkowych; jego imieniem nazwano kilka miast i okręgów, wspaniałą magistralę («Pulaski Skyway») w stanie N. Jersey, a ulice, place i parki P-ego są w każdym niemal mieście. Jego imię nosi szereg wielkich dróg (highways), mostów, różnych obiektów, instytucji, fundacji naukowych, stowarzyszeń i klubów polsko-amerykańskich. W r. 1879 obchodzono w Stanach Zjednoczonych uroczyście setną rocznicę jego zgonu i z tej okazji H. Schoeller skomponował „A Pulaski March”; od r. 1936 odbywają się parady na jego cześć, a „Pulaski day” jest od r. 1969 corocznym, ogólnonarodowym świętem. Słynne są zwłaszcza parady w pierwszą niedzielę października na Fifth Avenue w Nowym Jorku.

W kraju Antoni Pułaski uzyskał wydanie przez sejm 1778 r. konstytucji zezwalającej bratu na usprawiedliwienie się, lecz rychła śmierć P-ego przerwała tok tej sprawy. Kasatę wyroku z r. 1773 uzyskał Antoni dopiero od konfederacji targowickiej (13 IV 1793). Dokonana w takich okolicznościach rehabilitacja «królobójcy» przeszła oczywiście bez echa. W społeczeństwie pamięć o P-m przechowywały popularne pieśni z okresu konfederacji, a jego sławę ożywiło wydanie w r. 1807 dzieła Rulhière’a. W dobie romantyzmu poświęcili P-emu niewielkie tylko fragmenty w swych utworach Adam Mickiewicz i Juliusz Słowacki, Wincenty Pol, Teofil Lenartowicz i Mieczysław Romanowski, a później przedstawiali go w opowiadaniach historycznych Konstanty Gaszyński (autor apokryfu „Reszty pamiętnika Macieja Rogowskiego”, wykorzystywanego później jako autentyczne źródło), Henryk Rzewuski, Zygmunt Kaczkowski, Józef Ignacy Kraszewski i przede wszystkim Kajetan Suffczyński, a w dramacie Adolf Nowaczyński („Pułaski w Ameryce”, P. 1917). Korneli Szlegel pokazał go w obrazie „Pułaski w Barze”, Józef Chełmoński w akcji bojowej pod Częstochową (1875), Stanisław Kaczor-Batowski jego śmierć pod Savannah (1933). W r. 1939 wyrzeźbił postać P-ego Ksawery Dunikowski na Wystawę Światową w Nowym Jorku. Przez dwa stulecia nie wystawiono P-emu żadnego w kraju pomnika, poza biustem w Częstochowie czy kopcem z kamieniem pamiątkowym w Krynicy. Nazywano jego imieniem ulice w miastach, najpierw galicyjskich, a później w Polsce niepodległej, bito na jego cześć medale, emitowano monety i znaczki pocztowe. Obchodzono (1929) 150 rocznicę śmierci i w sposób bardziej okazały 200 urodzin – 4 III 1947 w Winiarach. W r. 1967 zorganizowano Muzeum jego imienia w Warce-Winiarach, gdzie na 200-lecie śmierci wystawiono pomnik projektu K. Danielewicza. Imieniem P-ego nazywane bywają szkoły, statki, samoloty itp. Adam M. Skałkowski dawał P-emu (1924) pierwszeństwo przed Kościuszką. Władysław Konopczyński, który poświęcił mu obszerną monografię (1931), stawiał go w rzędzie «najzasłużeńszych» obok Żółkiewskiego i Czarnieckiego, przy boku Kościuszki i ks. Józefa.

                                                                                                                                                                     

Portret olejny nieznanego malarza z XVIII w., robiony być może z autopsji, w Muz. Narod. w Kr.; Portret olejny Componety, wykonany podobno w czasie pobytu P-ego w Ameryce, w zbiorach Georgia Hist. Society; Pochodzące z pierwszej połowy XIX w. oleje, litografie, staloryty, miedzioryty, najbardziej znane z nich są staloryty i miedzioryty Antoniego Oleszczyńskiego, miniatury wzorowane na dwóch wyżej wymienionych znajdują się m. in. w Muz. Narod. w W., E. H. Czapskiego w Kr., w Warce; – Estreicher, Finkel, Bibliogr.; Nowy Korbut; Enc. Org.; Bolek, Who’s Who in Polish America; Elektorów poczet; Kossakowski S. K., Monografie historyczno-genealogiczne niektórych rodzin polskich, W. 1872 III; – Chodkiewicz A., Portrety wsławionych Polaków, W. 1820; Chodźko L., Żywot Kazimierza na Pułaziu Pułaskiego, Lw. 1869; Ferrand A. F., Histoire de trois démembrements de la Pologne, Paris 1820 I–II; Konopczyński W., Kazimierz Pułaski, Kr. 1931 (fot. Portretu Componety); tenże, Kiedy nami rządziły kobiety, Londyn 1960; tenże, Konfederacja barska, W. 1936–8 I–II; tenże, Krwawe dni nad górną Wartą, Ł. 1930; tenże, Polska a Turcja, W. 1936; tenże, Przegląd źródeł do konfederacji barskiej „Kwart. Hist.” R. 48: 1934; Korzon T., Dzieje wojen i wojskowości w Polsce, Lw. 1923; tenże, Kościuszko, Kr. 1906 s. 110, 137–46, 593, 595, 599; Kozłowski W. M., Pułaski w Ameryce, „Bibl. Warsz.” 1905; tenże, Rycerz wolności, W. 1920; Krasicka J., Kraków i ziemia krakowska wobec konfederacji barskiej, Kr. 1929; Kraushar A., Losy Miączyńskiego, Pet. 1902; Książka zbiorowa ofiarowana Kazimierzowi Wł. Wójcickiemu, W. 1862 s. 398–404; Kwasieborski S., Częstochowa za konfederacji barskiej, W. 1917; Libiszowska Z., Opinia polska wobec rewolucji amerykańskiej w XVIII wieku, Ł. 1962; Majewski W., Próba charakterystyki dziejów wojskowych konfederacji barskiej, „Myśl Wojsk.” R. 10: 1959; Manning C. A., Soldier of Liberty Casimir Pulaski, N. York 1945; Michalski J., Schyłek konfederacji barskiej, Wr. 1970; Nadzieja J., Generał Józef Zajączek, W. 1964; Orłowski L., Maurycy August Beniowski, W. 1961; Ostrożyński W., Sprawa zamachu na Stanisława Augusta, Lw. 1891; Petrov A., Vojna Rossii s Turciej i pol’skimi konfederatami s 1769–1774 god, Pet. 1866–74 I–IV; Petruszewski A., Generalisimus knjaź Suvorov, Pet. 1884 I; Pułaski K., Kronika polskich rodów szlacheckich Podola, Wołynia i Ukrainy, Brody 1911 (podob., fot. popiersia kapitolińskiego, pomników w Savannah i w Waszyngtonie); tenże, Szkice i poszukiwania historyczne, Pet. 1898 II, Kr. 1906 III, Lw. 1909; tenże, Z życia księżnej Kunińskiej, W. 1890; Przemiany tradycji barskiej, Kr. 1972; [Rolle J.] Dr Antoni J., Wybór pism, Kr. 1966; Roszko J., Ostatni rycerz Europy, Kat. 1983 (5 różnych podob. P-ego); Rudziński W., Faktyczny rok urodzenia Kazimierza Pułaskiego, „Tyg. Powsz.” 1987 nr 5; Schmitt H., Dzieje panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego, Lw. 1880–4 III; Skałkowski A. M., Kościuszko w świetle nowszych badań, P. 1924; Sułek Z., Polacy w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych 1775–1783, W. 1976; Szczygielski W., Kazimierz Pułaski pod Poznaniem, „Kron. M. Poznania” R. 7: 1929; Wayda W., Pułaski w Ameryce, W. 1930; Wołoszyński R. W., Polska w opiniach Francuzów XVIII w., W. 1964; Wójcicki, Cmentarz Powązkowski, III 43–9; Zarys dziejów wojskowości polskiej do roku 1864, W. 1966 II; – [Ackerman A.], Aus der letzten Zeit der Republik Polen, München 1908; Akta do konfederacji r. 1768 województwa krakowskiego, Wadowice 1903; Beniowski M., Pamiętniki. Fragment konfederacki, W. 1967; Correspondance du général Casimir Pulaski avec Claude de Rulhière 1774–1778, Paris 1948; Dumouriez Ch., Pamiętniki, P. 1865; Kitowicz J., Pamiętniki, W. 1971; Konfederacja barska, Wybór tekstów, Kr. 1928; Korespondencja księcia Karola Stanisława Radziwiłła, Kr. 1898; Korespondencja między Stanisławem Augustem a Ksawerym Branickim, Kr. 1872; Kreczetnikow P., Dziennik wojennych działań, P. 1874; Listy Wojciecha Jakubowskiego do J. K. Branickiego, W. 1882; Lubomirski S., Pamiętniki, Lw. 1925; tenże, Pod władzą księcia Repnina, W. 1971; Materiały do dziejów wojny konfederackiej 1768–1774 r., Kr. 1931; Materiały do konfederacji barskiej, Lw. 1851; Poezja barska, Kr. 1928; Processus judiciarius in causa respectu horrendi criminis regicidii in sacra persona serenissimi Stanislai Augusti… 3 novembris 1771…, W. 1774; Puttkamer J. A., Krótkie zebranie okoliczności…, Arch. Kom. Hist. PAU, Kr. 1930 XIV; Rulhière C. C., Histoire de l’anarchie de Pologne, Paris 1819 III–IV; Schmitt H., Dzieje panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego, Lw. 1884 (Źródła); Sienkiewicz K., Skarbiec historii polskiej, Paryż 1840 II; Vioménil A. Ch., Lettres particulières…, Paris 1808; Vol. leg., VII 277, VIII 961; Wójcicki K. W., Pamiętniki dziecka Warszawy…, W. 1974; Z pamiętnika konfederatki księżnej Teofili z Jabłonowskich Sapieżyny (1771–3), Kr. 1914; – „Thornische Wöchentliche Nachrichten” 1768 s. 206, 225, 1769 s. 149–50, 165–7, 179, 214, 227, 269, 278–9, 344, 357, 359–60, 1770 s. 118–19, 159, 240–1, 262–3, 383, 393, 1771 s. 36, 43, 91, 130, 171, 182, 186, 211, 357, 372, 1772 s. 138; – AGAD: Księgi grodz. Łęczycka nr 244 k. 212–213, nr 244–A k. 122, 275–276, 445, nr 224–B k. 24, 59 (oryginalny ordynans P-ego z pieczęcią lakową), 60–61, 212–213, nr 243 B k. 74–75, Ostrzeszowska 1768, nr 74 k. 184, 319–321, Płocka nr 79 k. 181–183, Wieluńska nr 24 k. 75, 329–331, 336, 487–488 (oryginalny uniwersał Generalności 28 III 1771 z pieczęcią lakową, powołujący P-ego do Rady Wojskowej), 515, 990 (oryginalne ordynanse P-ego), 1002–1003, 1082, Arch. Radziwiłłów Dz. V 821, 1054, 1054 II, 3286, 5429, 12230, 13341, 14104, 14438, 15325, 15331, Arch. Roskie nr XLI–51, XLIX–7, B. Narod. Coll. aut. 35 (157–1), 37 (182), 38 (253–1), 39 (157–2), 253–2 (stara sygn.), Zbiór z Suchej nr 62–79, 234, 282, 248–300; Arch. Państw. w Kr.: Zbiór Sanguszków 649; Arch. Państw. w Ł.: Zbiory Bartoszewiczów 133, 134, 251, 255, 256, 257, 264, 266, 267, 275, 282, 283, 292, 300, 302 (uniwersał. J M. Lubomirskiego z 7 IV 1769 o nadaniu P-emu regimentarstwa krak.), 303 (oryginalny list do siostry Anny); Arch. Państw. w P.: Księga grodz. Inowrocławska 90 k. 1113–1114, Nakielska 142 (1770–2) k. 24, Dep. Rawicz C 3; B. Czart.: rkp. 703, 707, 830–833, 835–837, 940–948, 3372, 3864–3868; B. Jag.: rkp. 101–VIII, 3030, 3049, 3050, 4363, 5970, 6648, 6666, 6670–6674, 6799; B. Kórn.: rkp. 999, 2103, 2105, 2106, 2109, 2110–2113, 2116–2119 (we wszystkich oryginalne listy P-ego), 2120, 2122; B. Narod.: rkp. 1161, 1329, 1824, ze zbiorów B. Krasińskich rkp. 3118, 3483, 3923, 3924, 4064; B. Ossol.: rkp. 566, 587–589, 1409, 1410, 3030, 3035, 3038, 3044, 3382, 4585, 9543, 12770, 13007, 13761, 14181; B. PAN w Kr.: rkp 316 (listy P-ego), 318, 319, 1143, 1145, 1849, 3451 oraz Teki Pawińskiego, Lauda Łomżyńskie i Różańskie; B. Pol. w Paryżu: rkp. 1087; B. Pozn. Tow. Przyj. Nauk w P.: rkp. nr IX 4a, nr Xa 5, nr X B 19c; B. Baczyńskiego: rkp. 420; B. Tow. Przyj. Nauk w Wil.: rkp. 49, 51, 85, 94, 95.

Wacław Szczygielski

 

 
 

Powiązane zdjęcia

   
 
Za treści publikowane na forum Wydawca serwisu nie ponosi odpowiedzialności i są one wyłącznie opiniami osób, które je zamieszczają. Wydawca udostępnia przystępny mechanizm zgłaszania nadużyć i w przypadku takiego zgłoszenia Wydawca będzie reagował niezwłocznie. Aby zgłosić post naruszający prawo lub standardy współżycia społecznego wystarczy kliknąć ikonę flagi, która znajduje się po prawej stronie każdego wpisu.
 
     
Mecenas
 
Uzywamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.