INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY
iPSB
  wyszukiwanie zaawansowane
 
  wyszukiwanie proste
 
Biogram Postaci z tego okresu
 Władysław  Aleksander Łubieński h. Pomian     

Władysław Aleksander Łubieński h. Pomian  

 
 
1703-11-01 - 1767-06-21
Biogram został opublikowany w 1973 r. w XVIII tomie Polskiego Słownika Biograficznego.
.
 
 
 
Spis treści:
 
 
 
 
 

Łubieński Władysław Aleksander h. Pomian (1703–1767), prymas Polski. Ur. 1 XI w Iwanowicach, był synem dziedzica Kalinowej Macieja (1674–1710), łowczego sieradzkiego, posła na sejmy i deputata na trybunały, oraz Marianny ze Stokowskich, starszym bratem Floriana (zob.). Wcześnie utraciwszy ojca, pozostawał pod opieką stryja Aleksandra, sędziego ziemskiego kaliskiego (później kasztelana gnieźnieńskiego). Opiekował się nim również drugi stryj Andrzej, kanonik gnieźnieński i scholastyk krakowski. Mając lat 17 ukończył Ł. szkołę jezuicką w Kaliszu i przyjął niższe święcenia. Po dwóch latach nauki w seminarium duchownym w Łowiczu odbył kurs filozofii w kaliskim kolegium i w r. 1722 immatrykulował się w Akad. Krak., w której studiował teologię i prawo kanoniczne. Dzięki pomocy stryjów udał się w r. 1724 do Rzymu, gdzie «polerował rozum swój» (Pstrokoński) i podobno studiował teologię w Collegium Romanum (Bujdecki). Odbył rozległą peregrynację po Italii, Francji i Niemczech. Prowadził bardzo szczegółowy dziennik podróży: Descriptio viae Romanae alias singularium omnium rerum, quae vidi in hac peregrinatione extranearum nationum a 1724 (rękopis zniszczony w czasie drugiej wojny światowej). Najwięcej uwagi poświęcił tu opisowi kościołów, relikwii i uroczystości religijnych. Dziennik ów znał Szymon Askenazy, który uważał, że wrażenia młodego peregrynanta «wykazują widnokrąg myślenia dziwnie ścieśniony» i są ciekawe «nie tyle dla swej treści, ile dla braku treści». Sam Ł. stwierdza natomiast, że w czasie podróży «zapatrywał się na liczne wszelkich nauk akademie» i poczuł «smak» do studiów geograficzno-historycznych (przedmowa do Świata we wszystkich swoich częściach).

Po powrocie do kraju znalazł Ł. protektora w osobie prymasa T. Potockiego, który uczynił go swoim prałatem domowym i powołał na kanonię gnieźnieńską (1726). Z początkiem r. 1727 prymas wyświęcił Ł-ego na kapłana i z okazji prymicji stryj Andrzej wyrobił dla bratanka stanowisko koadiutora scholasterii krakowskiej. Wkrótce potem (sierpień 1728) prymas wystarał się o przeniesienie Ł-ego na wyższą kanonię gnieźnieńską, z którą połączona była godność infułata kolegiaty w Łasku. Jako deputat kapituły gnieźnieńskiej był Ł. w l. 1730–1 wiceprezydentem Trybunału Kor. (później był jeszcze raz deputatem na Trybunał z kapituły krakowskiej). Po śmierci stryja Andrzeja (1730) został scholastykiem krakowskim i osiadł w Krakowie. Tu zastało go bezkrólewie w r. 1733. Wbrew postawie prymasa Potockiego, a idąc za biskupem krakowskim J. Lipskim i całą krakowską kapitułą, stanął Ł. po stronie Sasa. Odtąd przez lat blisko 30 pozostawał związany ze stronnictwem dworskim, ale jego kariera była powolna i niebłyskotliwa.

Ł. wyróżniał się wśród ówczesnych prałatów pracowitością i chciał się zasłużyć pracą naukową. Wydzierżawiwszy od kapituły gnieźnieńskiej dobra kamionackie (w ziemi wieluńskiej), osiadł na kilka lat w Kamionce, gdzie prowadził spokojny żywot ziemiański i sporządzał staranne wypisy z pokaźnej ilości polskich, łacińskich, włoskich, francuskich i niemieckich autorów dzieł geograficznych i historycznych. Wynikiem był ogromny foliant zaopatrzony tytułem: Raptularz manuskryptów zebrany z wielu polskich i obcych autorów, własną pracą i ręką wypisany, z którego «series rzeczy pięknych zebrana i obcą ręką przepisana me dictante» została podana do druku (rękopis zniszczony – j. w.). Obszerna kompilacja Ł-ego, pt. Świat we wszystkich swoich częściach… geograficznie, chronologicznie i historycznie określony… dla ciekawego a nie próżnującego oka polskiego podany, wyszła w r. 1740 we Wrocławiu z drukarni jezuickiej. Na tle jałowizny piśmiennictwa «uczonego» czasów saskich ta zaopatrzona mapami encyklopedyczna składanka, mimo swych naiwności i nieporadności, stanowiła dzieło przynoszące wiele pożytecznych informacji. Świat wyróżnia się czystym polskim językiem, bez makaronizmów, co cechować będzie i późniejsze publikacje Ł-ego. Tyczące Polski fragmenty Świata były przedrukowane w l. 1763 i 1771. Książka ta służyła za podręcznik, m. in. dla uczących się po polsku królewiczów, synów Augusta III. Dedykując dzieło królowi i zaopatrując je jego podobizną, Ł. liczył na zaskarbienie sobie łask monarszych, a także wdzięczności rodaków (zabiegając w r. 1746 o podkanclerstwo podnosił swoje zasługi jako autora Świata).

W r. 1740 jako delegat kapituły krakowskiej Ł. towarzyszył kardynałowi Lipskiemu na sejm, na otwarcie którego wygłosił kazanie. Po zerwanym sejmie otrzymał za sprawą Lipskiego urząd pisarza w. kor. Wezwany przez króla, pojechał Ł. w listopadzie 1741 do Drezna, gdzie 3 XII wręczył Augustowi III egzemplarz Świata i otrzymał polecenie pozostania przy boku królewskim. Odtąd przez lat 16 przebywał prawie stale przy dworze, a więc przeważnie w Dreźnie. W owym czasie postąpił Ł. i w karierze kościelnej, instalowany 5 VIII 1742 na dziekana kapituły gnieźnieńskiej. Zrazu miał mocną pozycję u króla i Brühla. W ręku Ł-ego pozostawała cała «tajna ekspedycja» koronna. W r. 1742 brał udział w pertraktacjach z posłami pruskimi i napisał dla Augusta III memoriał ostrzegający przed wspólnym dla Polski i Saksonii niebezpieczeństwem ze strony Prus. Wkrótce jednak naraził się kanclerzowi A. S. Załuskiemu, który poprzez Stanisława Poniatowskiego «diabelsko» szkodził Ł-emu u Brühla. Od r. 1743 w kancelarii królewskiej miejsce Ł-ego zajął Jacek Ogrodzki, człowiek Poniatowskiego. Ł. zachował jednak dobre stosunki z rodziną królewską, kardynałem Lipskim i podkanclerzym J. Małachowskim. Należąc do przeciwnego Czartoryskim odłamu stronnictwa dworskiego, w r. 1743 brał Ł. udział w nieudanej próbie pogodzenia Potockich z dworem. Z tego czasu pochodzi jego obszerny memoriał reformatorski pt. Zebranie pożytecznych rad królowi i ojczyźnie dla pomnożenia tym istotniejszego rządu, smakowitszej wolności i ubezpieczenia onej przeciw wszelkiej nienawiści (rękopis zniszczony – j. w.), w którym zalecał reformę wychowania, wznowienie popisów szlachty, oddanie sejmikom prezentacji kandydatów na wakanse, ustanowienie większej ilości sejmików generalnych, zwoływanie w razie potrzeby sejmów skonfederowanych i uproszczenie procedury bezkrólewia (przeniesienie sufragiów na sejmiki i decydowanie większością przez sejm elekcyjny, możliwość elekcji vivente rege). Ł. w sposób niezbyt oryginalny łączył tu przywiązanie do staropolskich instytucji i wolności z umiarkowanym reformatorstwem. Nie kwestionując zasady liberum veto, stale nawoływał do jedności i jednomyślności. Brał udział w różnych próbach mediacji i kompromisów, będąc z reguły narzędziem silniejszych indywidualności, które posługiwały się jego zacną firmą, kancelaryjną rutyną i dworskimi koneksjami.

Po niedojściu kompromisu z r. 1743 i zerwaniu sejmu 1744, nawiązał Ł. w połowie r. 1745 tajne pertraktacje z Józefem Mniszchem i Antonim Potockim. Z inspiracji Potockiego, a pod redakcją Ł-ego na początku r. 1746 powstał osobliwy plan «jedności w królestwie polskim». Działając w cichym porozumieniu z dworem, Potoccy mieli zawiązać pozornie opozycyjną konfederację, nie wtajemniczeni zaś Czartoryscy odpowiedzą na to rekonfederacją przy królu. Wtedy wkroczy August III, który zwoła skonfederowany i decydujący większością sejm pacyfikacyjny, pogodzi familie, przeprowadzi aukcję skarbu i wojska oraz uzyska tron Kurlandii dla któregoś z królewiczów. Współdziałając z agentem Potockich J. B. d’Aloy’em, uzyskał Ł. dla tego planu aprobatę króla i Brühla, na zlecenie którego wezwał w lutym 1746 do Drezna A. Potockiego. Doznał on dobrego przyjęcia na dworze, ale Brühl podzielił się sekretem z kanclerzem Załuskim, który, wraz z Ogrodzkim, dokonał gruntownej krytyki memoriałów Ł-ego, konkludując: «c’est de la crème fouettée» (to jest bita śmietana). Upadek tych planów pogrzebał kandydaturę Ł-ego do podkanclerstwa kor., które właśnie zawakowało. Mimo licznych rekomendacji na rzecz Ł-ego król na sejmie 1746 dał mniejszą pieczęć popieranemu przez «familię» Michałowi Wodzickiemu. Choć Czartoryscy i Brühl chcieli niefortunnego zjednoczyciela oddalić od dworu, August III polecił Ł-emu pozostać przy swoim boku i na pociechę dał mu administrację opactwa paradyskiego. W r. 1748 został Ł. opatem komendatoryjnym w Paradyżu. Król pruski, który od poprzedniego opata (A. S. Załuskiego) uzyskał przysięgę homagialną z całego opactwa, domagał się tego samego i od Ł-ego. Po dłuższym sporze Ł. w sierpniu 1749 złożył homagium jedynie z należących do opactwa dóbr śląskich i uzyskał cofnięcie nałożonego na te dobra pruskiego sekwestru.

Pozycja Ł-ego na dworze uległa wzmocnieniu, gdy w r. 1750 przybył do Drezna Jerzy Mniszech. Wywiązała się między nimi polityczna przyjaźń, w której zrazu Ł. był mentorem Mniszcha, aby rychło stać się jego satelitą. Ksiądz pisarz przypisywał sobie zasługę, iż podał dworowi sekretny sposób, jakim Brühl doszedł nieszczerych machinacji Czartoryskich. W r. 1754, wraz z J. Małachowskim, działał przeciw Czartoryskim w sprawie ordynacji ostrogskiej i doczekał się zerwania dworu z «familią». W czasie rządów Mniszcha Ł. miał udział w polityce personalnej (uzgadnianie obsady wakansów) i stał się jednym z głównych agentów dworskich na terenie Wielkopolski. Z pomocą swego brata Floriana, pisarza ziemskiego sieradzkiego, kierował sejmikami poselskimi i deputackimi, jeździł do Piotrkowa na reasumpcje Trybunału. Zawsze towarzyszył królowi w jego podróżach do Warszawy i Wschowy. W r. 1752 pomnożył swoje prebendy o kustodię sandomierską. Wg opinii własnej i współczesnych, służył jednak dworowi «przez długi czas bez żadnego awantażu, a ze znacznym ekspensem» (Matuszewicz). Podczas wieloletniego pobytu w Dreźnie Ł. prowadził obszerną korespondencję z krajem, posyłając różnym dygnitarzom wiadomości polityczne i relacje z życia dworskiego. Chętnie świadczył usługi, np. pośredniczył w zamówieniach artystycznych dla pałacu białostockiego J. K. Branickiego i sprowadzał niemieckie gazety dla Biblioteki Załuskich. Najbardziej przysłużył się Ł. Brühlowi, dla którego uzyskał w r. 1756 niskoprocentową pożyczkę 800 000 złp. z funduszów woj. kaliskiego. Minister wywdzięczył się wyrabiając dla Ł-ego królewską nominację (27 XI 1757) na właśnie opróżnione arcybiskupstwo lwowskie.

Prekonizowany przez Benedykta XIV (13 IV 1758), otrzymał Ł. w Warszawie sakrę biskupią z rąk prymasa A. Komorowskiego (7 V) i 3 VIII 1758 odbył ingres do Lwowa. Tegoż dnia król nadał mu Order Orła Białego. Zostawszy arcybiskupem, zatrzymał Ł. opactwo paradyskie i kustodię sandomierską oraz postarał się o to, aby stanowisko dziekana gnieźnieńskiego zajął po nim jego krewny Maciej Józef Łubieński (zob.). Pierwszy list pasterski Ł-ego (5 IX 1758) miał charakter pisma przedsejmowego, w którym wzywał do jedności. Odtąd w publicznych wystąpieniach Ł-ego wciąż będą się powtarzać biadania nad nierządem, niezgodą i rwaniem sejmów, z czym chciał walczyć za pomocą ambony i konfesjonału. Nawoływał też do aukcji wojska, reformy sądownictwa i poprawy gospodarki, utyskując szczególnie na Żydów, których obwiniał o upadek miast i zepsucie monety. W tym duchu wygłosił swoje pierwsze votum na Radzie Senatu po zerwanym sejmie (30 X 1758). Opowiedział się wówczas za nadaniem królewiczowi Karolowi lenna kurlandzkiego poza sejmem i asystował przy akcie inwestytury Karola (10 I 1759). Powróciwszy do Lwowa, rozpoczął wizytację kanoniczną katedry i kapituły, ale wkrótce został wezwany do Warszawy w związku ze śmiercią prymasa Komorowskiego (2 III 1759). Już 11 III otrzymał Ł. nominację na wakujące arcybiskupstwo gnieźnieńskie, 29 III kapituła dokonała wyboru kanonicznego, a papież zatwierdził nominata 9 IV. W maju nastąpił ingres Ł-ego w Łowiczu, ale w czasie swych rządów archidiecezją nigdy nie przybył on do Gniezna, wyręczając się gnieźnieńskim dziekanem M. J. Łubieńskim.

Rezydował prymas głównie w Skierniewicach, rzadziej w Łowiczu. W Skierniewicach dokończył odbudowy prymasowskiego pałacu i wzniósł okazałą kaplicę pałacową. Po pożarze katedry gnieźnieńskiej (sierpień 1760) wiele łożył (przeszło 200 000 złp.) na jej odbudowę, troszcząc się zwłaszcza o kaplicę Łubieńskich. Barokowo-klasycystycznego przekształcenia katedry dokonano wg projektów architekta Efraima Schrögera, który również zaprojektował dla Ł-ego nowe wyposażenie wnętrza kościoła kolegiackiego w Łowiczu. W mieście tym założył Ł. bardzo z czasem czynną prymasowską drukarnię (1760) i na sejmie konwokacyjnym 1764 r. uzyskał ustanowienie specjalnego grodu, w którym miały być załatwiane wszystkie sprawy tyczące arcybiskupstwa. Spowodowało to opór kapituły gnieźnieńskiej, który został przezwyciężony w r. 1766 (otwarcie grodu w Łowiczu). Jeszcze jako arcybiskup lwowski zetknął się Ł. w r. 1759 ze sprawą konwersji frankistów. Odnosił się nieufnie do kunktatorstwa Jakuba Franka i już jako prymas przynaglił go do przyjęcia chrztu. W czasie znów zaognionego sporu między Akad. Krak. a jezuitami o przyznanie uniwersyteckich praw kolegium lwowskiemu Ł. w r. 1760 stanął po stronie Akademii. W r. 1759 przeprowadził coroczną składkę członków kolegium biskupiego na dyskretne honorarium dla kardynała protektora Polski w Rzymie.

Chorowity i zajęty polityką, nie zarządził Ł. generalnej wizytacji swej archidiecezji, dbał jednak o wizytacje dekanalne i był skory do pióra. Poza sporą ilością zwykłych listów pasterskich wydał w r. 1761 w Łowiczu wielką księgę pt. List pasterski do owieczek Archidiecezji Metropolitalnej Gnieźnieńskiej tak w duchownym jako świeckim stanie będących. W Liście tym wyłożył «ojczystym językiem i stylem do pojęcia każdemu łatwym» całą swą wiedzę duszpasterską i kanoniczną. Podnosił kompetencje wyręczających biskupa dziekanów, wypowiadał się przeciw kumulowaniu beneficjów (choć on sam i jego gnieźnieński dziekan wiele ich kumulowali), przywiązywał dużą wagę do katechizacji w kościołach i do kaznodziejstwa, dał przepisy co do wyboru przez parafie «mężów kościelnych». W związku z nasilającymi się rewindykacjami społeczeństwa świeckiego (spór o compositio inter statu) wymownie bronił prerogatyw i «wolności kościelnej», równocześnie jednak dążył do załagodzenia niektórych zaognionych spraw. Czynił ustępstwa co do procedury «wytyczania» dziesięciny i ponowił swoje rozporządzenie z r. 1759 ustanawiające taksę za posługi kościelne i zakazujące takich nadużyć, jak pobieranie opłat za kartki od spowiedzi. Zwracając się do świeckich, piętnował szczególnie «grzechy stanu i rządu», odpuszczenie których wymaga restytucji (w sprawie tej dawał zalecenia spowiednikom). Bóg karze Polskę za wypaczenie «świętej staropolskiej wolności», upadek pobożności i pobłażanie różnowiercom. Dbały o splendor swego urzędu oraz drażliwy na punkcie protokołu i etykiety, utrzymywał w Skierniewicach okazały dwór, na którym protegował wielu swych krewnych. Najważniejszą osobą w otoczeniu Ł-ego był jego audytor generalny A. S. Młodziejowski. Wg powszechnej opinii, całkowicie opanował on prymasa, którego «rozum mniemany siedział w głowie Młodziejowskiego» (Kitowicz).

Na początku swego prymasostwa Ł. w dalszym ciągu trzymał z Brühlem i Mniszchem. W czasie głośnego procesu Mniszcha z J. Małachowskim o Rokitno (1758–3) wzywał do zgody, ale w gruncie rzeczy stał po stronie marszałka. W lecie 1759 ostro strofował Małachowskiego i M. Czartoryskiego za to, iż obrażeni na dwór kanclerze nie chcą stawić się przy boku króla. W dobie wojny siedmioletniej, w latach największej anarchii Rzeczypospolitej i apatii dworu, rosła niezależna pozycja prymasa-mediatora. W jego ręku spoczęła w l. 1759–60 negocjacja (od której dwór się uchylał) z Rosją w sprawie nadużyć carskich wojsk w Wielkopolsce. Zdesperowana gospodarką obcych wojsk i kryzysem pieniężnym szlachta wciąż odwoływała się do prymasa, który krytykował bierność dworu. Na radzie senatu z maja 1761 w sprawie redukcji monety poparł on podskarbiego T. Wessla. W tym czasie Ł. nawiązał współdziałanie z J. K. Branickim, który, podobnie jak prymas, cieszył się autorytetem arbitra i był podobnie bezradny. Kiedy po śmierci cesarzowej Elżbiety dwór utracił poparcie Rosji, Ł. zaczął z wolna zbliżać się ku Czartoryskim, do czego nakłaniał go urażony na Mniszcha Mlodziejowski. W maju 1762 prymas obiecał słuchać rad Czartoryskiego. Przed sejmem t. r., wraz z M. Czartoryskim, spowodował Ł. zdjęcie z porządku obrad sprawy kurlandzkiej oraz przedstawił Brühlowi i Mniszchowi kategoryczne warunki «familii» co do rozdania wakansów. Spotkawszy się z reprymendą swoich dawnych protektorów, Ł. oświadczył «z pasyją»: «jako pisarz koronny w Dreźnie musiałbym z pokorą odpowiadać na to, ale jako prymas i medyjator proszę skromnie ze mną mówić, ani krytykować mnie». Na burzliwym sejmie 1762 i po nim odgrywał Ł. rolę moderatora, ale coraz wyraźniej nakłaniającego się ku Czartoryskim. Na posejmowej radzie senatu przyjęto projekt prymasa, aby bicie monety powierzyć miastom pruskim (Toruń, Elbląg i Grudziądz). W ślad za Ł-m również wiele i mgliście rozprawiano «de modo concluendi sejmów» (prymas już przed rokiem zwrócił się do S. Konarskiego z apelem, aby wyjawił «skuteczny, a z wolnością zgadzający się sposób» sejmowania), ale wszystko było daremne wobec zaognionych porachunków koteryjnych. W listopadzie Ł. przedstawił Czartoryskim podsunięty przez d’Aloy’ego projekt ugody z Brühlem, ale «familia» uchyliła się od rozmów, oczekując na przybycie z Petersburga Kayserlinga.

W lutym 1763 Czartoryscy uczynili Ł-emu nader jeszcze ogólnikowe zwierzenia co do swych projektów konfederackich, a Kayserling wniósł do Petersburga o pozyskanie prymasa pensją 8000 rubli rocznie. Otrzymał w marcu odpowiedź, aby raczej posłużyć się jednorazowym podarkiem 3 000 dukatów, a stałą pensję obiecać jako nagrodę za spełnione już usługi. Nie wydaje się jednak, aby prymas już przed bezkrólewiem dostał od Rosji pieniądze. Na marcowej radzie senatu poświęconej sprawie kurlandzkiej zajął stanowisko chwiejne. Zrazu razem z Czartoryskimi kwestionował legalność pozasejmowej inwestytury królewicza Karola, ale w końcu podpisał rezolucję po myśli króla. Kiedy w kwietniu dwór wyjechał do Drezna, kierownictwo spraw Rzeczypospolitej powierzono prymasowi i hetmanowi Branickiemu. Przygotowywała się wówczas «familia» do przeprowadzenia z pomocą Rosji zamachu stanu. W związku z gwałtami, których dopuszczał się Karol Radziwiłł na Trybunale Wil., wojsko rosyjskie weszło na Litwę. W Petersburgu zmieniono jednak zdanie i w sierpniu na konferencji z Ł-m i Branickim Kayserling obiecał wycofanie wojsk pod warunkiem, że Radziwiłł zaniecha trybunalskich porachunków ze swymi przeciwnikami politycznymi. Hetman i prymas różnie interpretowali tę umowę. Branicki stał na stanowisku, że rosyjskie warunki nie są wiążące, Ł. natomiast domagał się od Radziwiłła ich spełnienia i usilnie starał się ratować zagrożoną po wymarszu Rosjan «familię». Mimo tych starań prymasa wojna domowa wisiała na włosku, kiedy 5 X 1763 zmarł August III.

Kayserling 27 X 1763 zaofiarował prymasowi 80 000 rubli na wydatki w czasie bezkrólewia, Ł. odpowiedział jednak, że przed elekcją niczego nie weźmie. W listopadzie posłano mu futra z soboli i z czarnych lisów wartości 4 500 rubli. Po śmierci Kayserlinga (październik 1764) Repnin z pozostawionych przez niego pieniędzy zamierzał wypłacić Ł-emu 17 000 dukatów na poczet («v čislo») obiecanych mu 80 000 rubli. Nie wiemy, jak ostatecznie wyglądały rozliczenia z prymasem; nie wydaje się jednak, aby rosyjskie datki były czynnikiem w decydujący sposób oddziaływającym na postępowanie interreksa, na potrzeby którego skarb Rzeczypospolitej wyasygnował 200 000 złp. Ważniejszym było tu może pozyskanie przez Rosję jako jurgieltnika Młodziejowskiego, którego interreks mianował swoim kanclerzem. Przy pomocy Młodziejowskiego Kayserling i Czartoryscy kierowali prymasem, który zresztą od początków bezkrólewia całkiem trafnie notował w swym dzienniku, że ambasadorowie francuski i austriacki «żadnych fundamentów od dworów swoich nie zakładają», że ich «wiadomości na powietrzu», że «wszystko zostawują w nadziei, łudzą i stąd rozdwajają duchy w nas». Prymas miał poufne i wiarygodne wiadomości z Wiednia od swojej kuzynki Heleny z Łubieńskich hr. de Salmour, że mimo buńczucznych poczynań cesarskiego ambasadora w Warszawie Maria Teresa po cichu sprzyja Poniatowskiemu. Wg opinii niechętnego S. Konarskiemu nuncjusza Duriniego, uczony pijar miał być jednym z ludzi, którzy «rządzili» prymasem w czasie bezkrólewia. Bliskie prymasowi poglądy na sprawy ustrojowe zawiera jednak polemizujące z Konarskim, rozwlekłe i dość nieporadne dzieło Szczepana Sienickiego („Sposób nowoobmyślony konkludowania obrad publicznych…”) wydane w r. 1764 w Drukarni Prymasowskiej i dedykowane Ł-emu. Wiemy, że Ł. w styczniu 1764 naradzał się z Konarskim, z którym «de pluralitate konkludował» i że w kwietniu Konarski przedkładał prymasowi sposób «de pacifier la diète de convocation». Pokojowe pokierowanie bezkrólewiem było jednak zadaniem nie tylko przerastającym możliwości dobrodusznego jednoczyciela, ale w ogóle nieosiągalnym.

Prymas, w braku «ziemskiego» wojska, poleciwszy Rzeczpospolitą obronie archanioła Michała (list pasterski z 1 II 1764) i dufny we wróżące pomyślność znaki na niebie, bardzo swą godność interreksa celebrował i szeroko pojmował jej prerogatywy. Zaczął rozdawać należące do kollacji królewskiej beneficja kościelne i łatwo dał się namówić, aby pisząc do Fryderyka II i Katarzyny II przyznać im tytuły, których nie chciała uznać Rzeczpospolita. Mianując posłów za granicę, forytował swych krewnych i powinowatych: do Petersburga wysłał Kazimierza Łubieńskiego, do Rzymu M. J. Łubieńskiego, do Wersalu Franciszka Bielińskiego, a do Madrytu Józefa Ponińskiego. Miał Ł. spory protokolarne z nuncjuszem papieskim Viscontim, który sympatyzował zresztą z przeciwnikami «familii». Nuncjusz przekazał nawet do Rzymu ich projekt, aby pozbawić prymasa prerogatywy ogłoszenia wyboru króla. «Familia» przeprowadziła natomiast na większości sejmików przedkonwokacyjnych instrukcje zapewniające wyłączne prawo prymasa do mianowania i koronowania króla. Zgodnie z życzeniem Czartoryskich, Ł. wyznaczył termin tych sejmików daleki, bo na 8 II 1764 (sejm konwokacyjny miał się zebrać 7 V). Licząc na pozyskanie pomocy zagranicznej, godziła się na to i partia hetmańska, ale czas pracował dla «familii». Prymas nie dopuścił do przyjazdu królewicza Karola do Polski. Był mediatorem w sporze bardzo poróżnionych przywódców szlachty pomorskiej, której sejmik generalny w Grudziądzu odgrywał szczególną rolę w walce wyborczej. W porozumieniu z Kayserlingiem Ł. uzyskał wycofanie z Grudziądza rosyjskiego garnizonu (pozostającego tu od wojny siedmioletniej jako osłona magazynów wojskowych), ale na warunkach, które otwierały możliwość jego powrotu. Kiedy w związku z interwencją tych wojsk w marcu 1764 rozpadł się pruski sejmik generalny, Ł. nie zgodził się na ponowne jego zwołanie, a potem wydał manifest obciążający partię hetmańską odpowiedzialnością za wydarzenia w Grudziądzu. Piętnował posługiwanie się przez Branickiego wojskiem na sejmikach i nowe gwałty Radziwiłła na Litwie.

Kiedy wojska rosyjskie wkroczyły w głąb Rzeczypospolitej, Ł., ulegając usilnym naleganiom francuskiego ambasadora, 11 IV 1764 zażądał wyjaśnień od posłów rosyjskich, którzy odpowiedzieli, że to najpierw Branicki powinien usprawiedliwić swoje postępowanie. Dn. 13 IV Branicki z gronem senatorów przybył do prymasa, domagając się od niego odroczenia sejmu konwokacyjnego, zwołania pospolitego ruszenia i podpisania protestacyjnych listów skierowanych do mocarstw europejskich. Po burzliwej scenie Ł. odmówił, godząc się jedynie na dalsze pertraktacje z Kayserlingiem w sprawie wycofania wojsk. Te interpelacje prymasa niecierpliwiły Rosjan, którzy zarzucali również Ł-emu, że nadał urzędowy charakter hetmańskiemu agentowi w Turcji Stankiewiczowi (prymas zdezawuował postępowanie Stankiewicza i odwołał go dopiero pismem z 25 V 1764). Kiedy senatorowie z partii Czartoryskich rozesłali do mocarstw listy usprawiedliwiające wkroczenie Rosjan nadużyciami popełnionymi przez hetmana i Radziwiłła, prymas wstrzymał się od podpisu. Strofował Branickiego, że zbrojnie ciągnie na sejm konwokacyjny, ale aż do rozpoczęcia się sejmu pozostawał w kontakcie z zaufanym człowiekiem hetmana A. Mokronowskim, któremu na początku bezkrólewia powierzył ważną funkcję generalnego dyrektora poczt. W przededniu sejmu bezskutecznie starał się prymas doprowadzić do spotkania Branickiego z Poniatowskim. Mokronowski wtajemniczył Ł-ego w plan opozycji, która, zaprotestowawszy przeciw obecności wojsk rosyjskich w stolicy i kraju, chciała spowodować zalimitowanie sejmu i jego wznowienie pod mediacją króla pruskiego. Kiedy w dniu otwarcia sejmu nastąpiły protestacje, prymas opuścił izbę pod pretekstem zasłabnięcia.

Po wyjściu oponentów z Warszawy i w czasie trwania działań zbrojnych Ł. prezydował sejmowi, wygłaszając piękne oracje i kierując się całkowicie dyrektywami «familii». Nad krokami prymasa czuwał Młodziejowski, który ponoć porozumiewał się z nim na migi, a w razie potrzeby podbiegał do tronu i szeptał Ł-emu do ucha. W czasie sejmu miała miejsce 7 VI głośna zwada między prymasem i ambasadorem francuskim Paulmy. Ambasador miał polecenie wycofać się z Warszawy z powodu rozdwojenia Rzeczypospolitej. Prymas odpowiedział, że skoro Francja nie uznaje Rzeczypospolitej, to on nie uznaje markiza Paulmy za ambasadora. Następstwem tej sceny było długotrwałe zerwanie stosunków dyplomatycznych, a na znak solidarności z ambasadorem francuskim opuścili Polskę również przedstawiciele Austrii i Hiszpanii. Wywołało to duże zadowolenie w Petersburgu, a Stanisław August, który chciał być uznany i aprobowany przez całą Europę, podejrzewał nawet wyreżyserowanie sceny u prymasa przez Kayserlinga. Podobno Ł. źle zrozumiał słowa Paulmy’ego, a był uprzedzony co do gwałtowniejszej treści deklaracji, którą miał mu on złożyć. W istocie jednak rzeczy kłótnia markiza z prymasem była dogodnym pretekstem dla mocarstw, które nie zamierzały dotrzymać obietnic czynionych partii hetmańskiej i znalazły się w kłopotliwej sytuacji. Opuszczeni zewsząd «republikanci» w sierpniu zwrócili się poprzez bpa krakowskiego K. Sołtyka do prymasa z propozycją ugody (zawieszenie uchwał konwokacyjnych do następnego sejmu i wycofanie wszystkich wojsk), ale spotkali się z odmową. Po burzliwych początkach sejm konwokacyjny przebiegł bezkonfliktowo głównie dzięki temu, że Czartoryscy uzyskali od Kayserlinga powstrzymanie się z forsowaniem równouprawnienia dysydentów. Prymas temperował zapędy wielu posłów domagających się nowych praw przeciw różnowiercom, przeprowadził jednak potwierdzenie dawnych z l. 1717, 1733 i 1736. Rosja powróciła do sprawy dysydenckiej przed sejmem koronacyjnym, domagając się przedłożenia projektu przez Ł-ego. Prymas, który był na tym sejmie projektodawcą z niemałym trudem przeprowadzonego odnowienia traktatu Grzymułtowskiego, w sprawie dysydenckiej nie śmiał ust otworzyć. Wreszcie, naciskany przez Repnina, na ostatniej sesji (20 XII 1764) wspomniał o istnieniu projektu, co wywołało w Izbie taką burzę, iż nikt nie przyznał się, że projekt był już złożony do laski. Stanisław August przedstawiał Ł-ego w Petersburgu jako ofiarę fanatyzmu, a prymas «unikając wynikłych nieukontentowań» pospiesznie wyjechał do Skierniewic.

W l. 1765–6 ciągnęły się rokowania o uznanie elekcji Stanisława Augusta przez Austrię i Francję, w czym ważną rolę odgrywała formuła wymaganych przez Ludwika XV przeprosin ze strony prymasa. Wreszcie zakończyło tę sprawę wysłanie przez Ł-ego do Wersalu Józefa Ponińskiego (marzec 1766). Król francuski przyjął ekskuzę, ale odmówił prymasowi tytułu „Altesse”, co spowodowało dalsze trudności protokolarne. Równocześnie toczyły się pertraktacje między rządem a episkopatem w sprawie przeniesienia niektórych świąt na niedziele, opodatkowania duchowieństwa i w ogóle compositio inter statu. Prymas, wraz z nie odstępującym go Młodziejowskim (obecnie już podkanclerzym kor.), reprezentował stanowisko uległe, spotykając się z krytyką nuncjatury i biskupów zelantów (Sołtyk, Sierakowski). Szedł również Ł. powolnie za Stanisławem Augustem w jego ówczesnych próbach bardziej niezależnej polityki wewnętrznej i zagranicznej. W lipcu 1766 wysłał prymas list na sejmiki poselskie; chwalił w nim króla, który «nie zażywa rad obcych», wzywał do przysposobienia sił przeciw obcym pogróżkom i najazdom oraz nawoływał do jedności i gorliwości religijnej. Repnin, twardo naciskając na króla, spowodował wycofanie tego listu. Przed sejmem Stanisław August przedkładał w Petersburgu, że żądania w sprawie dysydenckiej są nie do przeprowadzenia i że większość biskupów tworzy «une espèce de ligue contre le Primat». Ł. otrzymywał coraz bardziej stanowcze listy od papieża, a równocześnie Repnin w asyście posłów: pruskiego, angielskiego i duńskiego, przedstawił prymasowi kategoryczny projekt równouprawnienia różnowierców (30 IX 1766).

W czasie sejmu 1766 Ł. stosował politykę i taktykę króla: wymijał sprawę dysydencką, wysuwał na plan pierwszy reformy państwowe i opowiadał się za utrzymaniem konfederacji konwokacyjnej. Gdy wreszcie zażądano w sejmie opinii biskupów w sprawie dysydenckiej, prymas, wymówiwszy się «słabością piersi», oddał głos przywódcy zelantów, Sołtykowi. W obradującym paralelnie z sejmem kolegium biskupów tak bardzo były zdania podzielone między zelantami i moderantami, że wreszcie przyjęto podsunięty przez ministerium projekt, który w imieniu prymasa i kolegium przedstawił w sejmie biskup wileński I. Massalski. Jednomyślnie przyjęta uchwała zapewniała dysydentom tolerancję, ale nie równouprawnienie. Mowę sejmową prymasa przedrukowano w wydanym zaraz po sejmie antydysydenckim zbiorze „Dowody gorliwości polskiej o wiarę świętą katolicką…”. Kiedy zawiązały się konfederacje dysydenckie i przygotowywała się radomska, Ł. trzymał się na uboczu. Dn. 22 V 1767 przyjął delegację dysydentów, odsyłając ich sprawy do przyszłego sejmu i wzywając do jedności. W miesiąc potem zmarł 21 VI 1767 w pałacu prymasowskim w Warszawie. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 27 VII w Łowiczu, gdzie został pochowany w kościele kolegiackim.

Feliks Łubieński przekazał tradycję rodzinną, jakoby prymas został otruty, i rzucił podejrzenie na Młodziejowskiego. Dawali temu wiarę historycy (Łętowski, Polkowski, Askenazy, Konopczyński), snując domysły, w czyim interesie leżało usunięcie Ł-ego (G. Podoski, dysydenci). Są to pogłoski i spekulacje nader niepewne, a stają się sugestywne dlatego, iż zejście od dawna zapadającego na zdrowiu prymasa przypadło w okresie wielkiego kryzysu politycznego i było rzeczywiście bardzo dogodne dla Podoskiego i Repnina. Ł. pozostawił znaczny majątek. Głównym egzekutorem testamentu ustanowił Młodziejowskiego, a głównym spadkobiercą swego małoletniego wychowanka Feliksa Łubieńskiego (zob.). Był on wnukiem brata prymasa, Floriana. Pozostawił Ł. obfitą spuściznę rękopiśmienną, której znaczna część uległa zniszczeniu w czasie drugiej wojny światowej, m. in. obszerny pamiętnik-dziennik, z którego jedynie niewielkie streszczenie i fragmenty opublikował Askenazy („Dwa stulecia” II). Z ocalałych w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego rękopisów najcenniejszy jest wielki kopiariusz korespondencji i papierów Ł-ego z l. 1759–64.

 

Dwa portrety w kościele kolegiackim w Łowiczu (reprod. Katalog Zabytków Sztuki w Polsce, W. 1954 II); Portret epitafijny w katedrze gnieźnieńskiej (reprod. w: tamże, W. 1962 V z. 3); Miedzioryt B. Strachowskiego, wg portretu J. M. Brandeisa, zamieszczony w: Ł. W., Świat we wszystkich swoich częściach (1740), często reprodukowany; – Estreicher; Nowy Korbut (Oświecenie), V; W. Enc. Ilustr. (życiorys Ł-ego przez W. Konopczyńskiego); Bartoszewicz J., Znakomici mężowie polscy w XVIII wieku, Pet. 1856 II; Janocki, Lexicon; Korytkowski, Arcbpi gnieźn.; Łętowski, Katalog bpów krak.; Kozerska H., Straty w zbiorze rękopisów Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie, W. 1960; – Askenazy Sz., Dwa stulecia, W. 1903–10 I 192, 199, 419–20, II (indeks); tenże, Die letzte polnische Königswahl, Göttingen 1894 s. 36–45, 74, 88–91; Bogusławska J., Dzieje Drukarni Prymasowskiej w Łowiczu..., „Roczniki Bibliot.” R. 9: 1965 s. 228, 244–5; Konopczyński W., Mrok i świt, W. 1911; tenże, O jedność w królestwie, „Przegl. Hist.” T. 21: 1917–8; tenże, Polska w dobie wojny siedmioletniej, Kr. 1909–11 I–II; tenże, Stanisław Konarski, W. 1925; Kraushar A., Frank i frankiści w Polsce, Kr. 1895 I 134–46, 233; [tenże], Książę Repnin i Polska, W. 1900 I 27, 38, 49–50, 56, 58, 65–71, 107, 143–4, 186, 188, 208; Loret M., Rzym a Polska w początkach panowania Stanisława Augusta, „Przegl. Współcz.” T. 23: 1927; Łubieńska C., Sprawa dysydencka 1764–1766, Kr. 1911; Mejbaum W., O tron Stanisława Augusta, Lw. 1914; Nieć J., Młodość ostatniego elekta, Kr. 1935; Polkowski I., Katedra gnieźnieńska, Gniezno 1874; Rudnicki K., Biskup Kajetan Sołtyk, Kr. 1906; Schmitt H., Dzieje panowania Stanisława Augusta, Lw. 1868–9 I 171–3, 180–5, 213–22, 230–1, 235, 238, 263, 316, 317, II 46–7, 62, 67–8, 123, 135–6; Skibiński M., Europa a Polska, Kr. 1913 I; Solov’ev S. M., Istorija Rossii, XXV–XXVI; – Bujdecki F., Vita venerabilis … Mathiae Łubieński, Calissiae 1752 s. 19–21; Diariusze sejmowe z wieku XVIII, Wyd. W. Konopczyński, W. 1912 II; Kitowicz J., Pamiętnik czyli historia polska, W. 1971; Konarski Sz., O skutecznym rad sposobie, W. 1761 II 235; Listy Stanisława Konarskiego, Wyd. J. Nowak-Dłużewski, W. 1962; Łubieński T. W., Henryk Łubieński i jego bracia, Wspomnienia…, Kr. 1886 s. 18–9; Matuszewicz M., Pamiętniki, W. 1876 III–IV; Pamiętniki księdza Pstrokońskiego, w: Obraz Polski i Polaków w XVIII wieku, Wr. 1844 XIX; Politische Correspondenz Friedrich’s des Grossen, Berlin 1896 XXIII; Sbornik Russ. Ist. Obščestva, XX, XLVI, XLVIII, LI, LVII; Vet. Mon. Pol., IV 26–32, 37–41, 91–2, 95–7, 108, 159, 168–9; – AGAD: Arch. Ordynacji Rosskiej XIII/8, Arch. Radziwiłłów. Dz. V t. 189, Zbiór Anny Branickiej, Kancelaria Hetmańska 1444–1466; Archivio Segreto Vaticano: Processus consistoriales vol. 148 k. 53–69; B. Czart.: rkp. 670, 659, 788, 820, 843; B. Jag.: rkp. 2635, 2735; B. Narod.: rkp. III 3248, 3250, 3253–3255, 3258, 3260–3262; B. Ossol.: rkp. 353, 11828; B. Pol. w Paryżu: rkp. 33; B. Uniw. Warsz.: rkp. 111–118; – Obfity materiał rozproszony w archiwach dyplomatycznych Saksonii, Rosji, Prus, Austrii, Francji i Watykanu, z czego korzystano tu z archiwów saskich, francuskich i watykańskich.

Emanuel Rostworowski

 
 

Powiązane zdjęcia

   
 
Za treści publikowane na forum Wydawca serwisu nie ponosi odpowiedzialności i są one wyłącznie opiniami osób, które je zamieszczają. Wydawca udostępnia przystępny mechanizm zgłaszania nadużyć i w przypadku takiego zgłoszenia Wydawca będzie reagował niezwłocznie. Aby zgłosić post naruszający prawo lub standardy współżycia społecznego wystarczy kliknąć ikonę flagi, która znajduje się po prawej stronie każdego wpisu.
biogramy.pl

Media

 

Postaci powiązane

 

August III

1696-10-17 - 1763-10-05 król Polski
 

Henryk Brühl (von)

1700-08-13 - 1763-10-28 minister Augusta III
 
więcej  
 

Postaci z tego okresu

 

w biogramy.pl

 

Józef Rufin Wybicki

1747-09-29 - 1822-03-10
działacz polityczny
 

Józef Zajączek h. Świnka

1752-11-01 - 1826-07-30
generał
 
więcej  

Postaci z tego okresu

 

w ipsb

 

Jan Dekert

1738-02-13 - 1790-10-04
prezydent Warszawy
 
więcej  
  Wyślij materiały Wyślij ankietę
 
     
Mecenas
 
Uzywamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Informację o realizacji Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO) przez FINA znajdziesz tutaj.